felieton


2
„Ludzie, którzy głosują na złodziei, nieudaczników, oszustów, idiotów – nie są potem ich ofiarami; są ich wspólnikami.” / Jerzy Orwell/  Mam tego świadomość, że przyłożyłam rękę do tego, że jest, jak jest. A ty? Głosowałam, tłumacząc sobie, że to mniejsze zło. Nie poszłam na wybory, wiedząc, że to w sumie pomaga tym, na których najbardziej nie chciałam głosować.   Głosowałam,  ale nie wybierałam, nawet wtedy, gdy miałam już całkowitą świadomość, że prawdziwe wybory odbywają w momencie układania list wyborczych. Wybierają ci, którzy wpisują nazwiska na utworzone przez siebie  listy, bo chciało im się założyć komitet wyborczy. Wybierają zarządy partii, które całe lata pracują na popularność i które mają  szersze możliwości prezentowania swojej propagandy. Wybierają te szare eminencje ukrywające się w tle, w kuluarach, które mają jakieś interesy popierając właściwych dla siebie kandydatów. Reszta społeczeństwa tylko głosuje na jedną z gotowych już list,  jedną, drugą, czy trzecią listę złożoną z czyiś […]

Anna Dędor, Wspólnicy tacy jak my


6
Chcemy dobrze, sensownie, sprawiedliwie, a wychodzi – jak wychodzi. Zazwyczaj w formule Kargula:  „Sąd – sądem, a sprawiedliwość po naszej musi być stronie”. Również ta scena w „Samych swoich” bawiła nas do łez. Film – filmem, a w realu jest zupełnie inaczej. Nic nie boli nas bardziej, niż poczucie niesprawiedliwości, nabijania w butelkę, okłamywania nas – prosto w oczy, wciskania, że białe nie jest białe… To nas boli. Trudno jednak wykrzyczeć ten ból z sensem, gdyż  ale nie umiemy o tym rozmawiać. O tym, co jest nie tak… Nie umiemy przede wszystkim dlatego, że rozmowę  rozpoczynamy zazwyczaj od konkretnego przykładu. Przyszło nam żyć w takich czasach, że coraz mniej jest przykładów neutralnych, dobrze ilustrujących nasz problem. Przykładów -bez kontekstu. Ten ma zazwyczaj charakter polityczny. I dlatego nasza rozmowa –rozpoczęta konkretnym przykładem – zamiast o problemie – schodzi na politykę. Dokładniej – na konkretnego polityka. Takim oto sposobem lądujemy na najlepszej […]

Tadeusz Wojewódzki, Będzie lepiej


2
Dom ma nas chronić przez światem zewnętrznym. Taka rola wyznacza mu szczególne miejsce w naszej kulturze. Tak wyjątkowe, że bez domu trudno wyobrazić sobie normalne życie. Równie trudno, jak dom bez okien. Wie o tym każdy. Także władza. Jedna taka była aż tak bardzo sprytna, że wymyśliła podatki od okien wychodzących na ulicę. Ci, którzy już mieli postawione domy – ubożeli w majestacie wrednego prawa. Inni poszli po rozum do głowy. I budowali domy bez okien wychodzących na ulicę. Domy bez okien? Ależ skąd! Z oknami, tylko, że z niepodatkowej strony. Wniosek stąd taki, że nasze widoki z okna zależą nie tyko od poziomu sztuki budowlanej, ale pomysłowości domowników. Ta podpowiada im reakcje na świat zewnętrzny. Także pomysłu urzędasów. A skoro już o nich mowa, to czytałem nie tak dawno temu, że przepisy unijne zmierzają wyraźnie w kierunku okien, które nie będą się otwierały. W ogóle. Takie – głuche okna. […]

Tadeusz Wojewódzki, Okna na głucho



3
Przyszedł do mnie sąsiad. Nie lubię go, gdyż z „tamtej opcji” jest. Ale sąsiad, to sąsiad, choć z dalszego sąsiedztwa – toć człowiekiem ci jest. Znajomość to wprawdzie taka, że jej początku ustalić dzisiaj nie umiem,  ale człowieczeństwo, to -generalnie – wielka rzecz. A cóż dopiero sąsiedztwo… No i skoro przychodzi do mnie, to pewnie mnie lubi…   Jak tak sobie to wszystko przeanalizowałem, to jakiś taki mi się sympatyczniejszy ten sąsiad wydał. Niewiele brakowało, a bym go serdecznie  -na powitanie  – wyściskał. W porę jednak opamiętanie przyszło… . Tkwimy w podziale na swoich i obcych.  A ten – niby swój, ale obcy w sumie jest. Skoro mnie odwiedził – to siadamy i rozmawiamy. Wiadomo, że mężczyźni nie plotkują. Mężczyźni co najwyżej poruszają poważne kwestie społeczne, odwołując się do konkretnych przykładów. Sąsiad z takim przykładami raz po raz przychodzi. Przywodzi go poznawcza potrzeba przeanalizowania problemu i to z osobą o […]

Tadeusz Wojewódzki, Słuchać rozmawiając


6
Przyszedł do mnie sąsiad – z tego samego osiedla. Nie lubię go, gdyż jest z „tamtej opcji”. Ale człowiek – w potrzebie, więc mniejsza o to. Przyszedł, bo poczuł się oszukany. Taki –w butelkę nabity. On uwierzył, sądził, że będzie inaczej, a tu – gówno prawda… Jak przystało na filozofa – zdefiniowałem problem, jako przynależny do trzeciej kategorii Tischnerowskiej klasyfikacji prawd dzielonych na: świento prawda, tys prawda i gówno prawda. Osiągnęliśmy ze znajomym pełną zgodę co do kategoryzacji problemu oraz ścieżki jego rozwiązania. Ta prowadziła nieuchronnie w kierunku przekonania, że „bez pół litra nie da się tego rozebrać”. Sprawdzone pokoleniowo, dobre rozwiązanie, okazało się – tym razem – kompletnie nieprzydatne. Skoro on pozostawał  na dobrowolnym, już przedświątecznym -odwyku, a ja- na antybiotyku trzeba było eksperymentować… Pozostało gadanie na sucho. Trudne, bo facet z obcej opcji jest. Ale żal mi się go zrobiło i nawet przypomniałem sobie takie czasy, kiedy to […]

Tadeusz Wojewódzki, Gówno prawda


1
Wieloznaczność tytułowego słowa daje możliwość dowolnej, acz ograniczonej interpretacji. Serwis w znaczeniu zastawy stołowej, pięknie oddaje wkład ludzkiej pracy w jego powstanie. W tenisie ziemnym czy stołowym jest dynamicznym przekazem, zagrania zawodnika. Opieka nad człowiekiem jest szczególną formą serwisu. Wszelkie naprawy sprzętów elektronicznych, samochodów etc. określane są także tym mianem. Zastanawiam się nad jego zastosowaniem w odniesieniu do życia człowieka. Do jego codziennej egzystencji. Na przykład, 'zaserwował mi taką wiąchę, że z wrażenia przysiadłem’. A jak my sami siebie 'serwisujemy’. Czy używamy odpowiednich zestawów 'narzędzi’? W jaki sposób przekłada się to, na otoczenie, naszych bliskich lub dalszych znajomych, bądź nieznajomych. W relacjach międzyludzkich czułość jest sprawą intymną i ogranicza się do najbliższych nam osób. Nie lubimy jej okazywać osobom spoza tego kręgu. Czy powstrzymuje nas wstyd a może raczej to, że tym gestem, odkrywamy się światu zewnętrznemu? W świadomości oznacza to bezbronność i okazanie słabości. Nie zdajemy sobie sprawy, jak […]

MiWi, Serwis



1
Fonetycznie – różnica niewielka. A w życiu? Czy bycie dumnym z czegoś oznacza, że musimy bezwzględnie pozostawać w stanie zaślepienia na punkcie naszej dumy? W jakimś stopniu chyba tak. Myślałeś nad tym z czego jesteś dumny? Wiem. Trudne. Zazwyczaj pytają o to z czego jesteś zadowolony. Ale to zupełnie inna sprawa. No więc do rzeczy: Czy rozpiera Cię duma na myśl o tym, że np. jesteś Polakiem? Pytanie wcale nie jest aż tak głupie na jakie wygląda. Bardzo wiele nacji dumnych jest z siebie. Pomijając sąsiadów – dumni są Anglicy. Chociaż nikt z nich nie wie jak umyć twarz pod bieżącą wodą, w angielskiej umywalce. No bo jak? Jeden kran z zimną wodą, drugi z gorącą. Oba blisko, ale nie aż tak, żeby wodę nabierać dłońmi i umyć twarz pod bieżącą wodą. Można tylko w stojącej. Zatkać umywalkę, nalać wodę i myć tę twarz w coraz brudniejszej wodzie. Zajęcie dla […]

Tadeusz Wojewódzki, Czy „dumny” musi niewiele różnić się od „durnego”?


2
Za kilkanaście godzin nasi wyjdą na murawę. Polska –  Kolumbia. Każdy szykuje się do tego meczu – po swojemu. Zaopatrzenie browarne, kiełbasiane, węglowe /grillowe/ i kostiumowe. Niektóre samochody mają biało – czerwone chorągiewki. Ważne wydarzenie. Jak ważne? Widać to, po przegranych. Zawodnikach i kibicach. Jeśli ktoś spragniony, to może  teraz naoglądać się do syta widoku załamanych, zrozpaczonych, smutnych i zawiedzionych. A z drugiej strony tak radosnych i zadowolonych, jakby każdy z nich milion wygrał, albo i więcej. Ktoś rozsądny zapytany o to co takiego jest w piłce nożnej, że ludzie na jej punkcie tak bardzo szaleją – odparł: POWIETRZE. To nie w piłce, to w nas tkwią te narodowe instrumenty, na których teraz gra sport. I jest to gra o tyle od innych odmienna, że czarno – biała i uczciwa. Czarno – biała, to wszyscy jesteśmy albo wygrani, albo przegrani: i ja i mój sąsiad i każdy, kogo spotkam w […]

Tadeusz Wojewódzki, Polska – Kolumbia


2
Nazbierało mi się przemyśleń różnych, a wciąż brakowało czasu, żeby to sobie poukładać, uporządkować. Życie realne potrafi dołożyć pracy i obowiązków z nią związanych czasami ponad siły niemal. „Zaganiana” w codzienności, z kalendarzem w ręku, wykonywałam ostatnio swoje zadania. Każdego dnia o poranku, wychodząc z domu, zastanawiałam się, co też dzisiaj nieprzewidzianego się zdarzy, co jeszcze będę musiała „upchnąć” w wypełnionych po brzegi godzinach pracy. Jednak każda taka „hossa” obowiązków kiedyś przemija. Wreszcie mogę odrobinę odetchnąć i zająć się przyjemniejszą stroną życia. Czas dla siebie… czas, który mogę poświęcić na to, co lubię tak bardzo. Pisanie zawsze pomaga mi pozbierać myśli, ocenić zdarzenia, na spokojnie przeanalizować problemy i znaleźć najlepszy sposób na uporanie się z nimi. Kiedy piszę, emocje odsuwam na bok, wyrzucam z głowy jak śmieci z kosza. Łatwiej jest obiektywnie ocenić to, co się dzieje, bo muszę dobrać słowa, nazwać uczucia. I nagle okazuje się, że to, co […]

Marzena Marczyk, Życie w biegu



3
Im bardziej zbliżamy się do bilansu twórczego trudu, tym staranniej dobieramy słowa, tym ważniejsze są wnioski i przesłanie. Ważne jest to, jakim wartościom byliśmy wierni i co pozostawimy po sobie: ślady na piasku, czy trwałe zmiany. „Służyłem Ojczyźnie i za to teraz dostałem…kopniaka” – czytam na Fb i zaczynam się zastanawiać, dlaczego tak się dzieje. Ktoś skomentował: „Najważniejsze, aby zdrowie było i mieć czyste sumienie”. Najprostsze prawdy. Czy dla wszystkich? Łatwo usprawiedliwiać się dzisiaj stwierdzeniami: taki mamy świat, pieniądz może wszystko, teraz inne czasy… Dobro i zło walczy o człowieka i w człowieku od zawsze. „Zło, dobrem zwyciężaj” – to słowa, które pozostawił Polakom bł. ks. Jerzy Popiełuszko. A może po prostu: nie czyń zła, czyń dobro i „używaj” sumienia. Każdy, kto kiedykolwiek podejmował jakieś decyzje, doskonale wie, że sumienie aktywizuje się w tych momentach i dopomina o głos. Tak jest, gdy wartości mają wpływ na naszą decyzyjność i mamy […]

Bogumiła Sarnowska, Potyczki myśli…


5
Pogoda sprzyja spacerom, idę więc i ja na spotkanie z wiosną. Zielono, pachnąco, kwitnąco, jest pięknie! Dookoła bzy, magnolie, azalie, park kusi kwieciem i wonią. Mój romantyczny, rozmarzony nastrój brutalnie przerywa rozmowa dwóch młodych mam, siedzących ze swoimi pociechami na ławce pod kasztanem. Dwa wózki z niemowlętami stoją obok, dwoje dzieci w wieku ok.6 lat biega w pobliżu, a z ławki dochodzą słowa: -Ale te nasze ch…e się wczoraj naje…ły na meczu, co? Myślałam, że go wyp…lę przez okno…- mówi jedna z pań -Ty, k…wa, nawet mi nie wspominaj, jeszcze raz się tak naje…e , nie ręczę za siebie.- odpowiada druga. Potem posypały się wulgaryzmy, że aż nie mam sił, żeby je tu przytaczać.  Przerażona wręcz tym dialogiem, odchodzę szybko, ale cóż słyszę? – Ty, nie właź tam, bo się wyp…lisz – krzyczy jedna mama do starszego synka -No i ch…j, najwyżej…- odpowiada pociecha. I tu słyszę salwę śmiechu i […]

Ula Konieczna, Na ustach czy w duchu?


9
Wiosna, to najradośniejsza dla mnie pora roku. Przyroda budzi się do życia, a ja wraz z nią. Zimowa chandra znikła jak „sen złoty”, a ja nabieram energii i chęci do działania. Wiosenne porządki nie są męczące, praca jakoś przyjemniej płynie.Dni są dłuższe, wreszcie ciepłe. Chętniej wychodzę na spacery, szukam pierwszych zwiastunów nadchodzącej wiosny. Zauważyłam ostatnio, że to moje nastawienie udziela się innym ludziom. Częściej odpowiadają uśmiechem na uśmiech, wdają się w pogodne pogawędki. To taki „efekt uboczny” tej pory roku. Tak, jakby ludzie otrząsnęli się z zimowego marazmu. Jak ślimaki po deszczy wychodzimy ze skorupek, ciekawie przyglądamy się światu. Robi się zielono nie tylko w przyrodzie, ale i w głowach niektórym. Zaczęło się od primaaprilisowych kawałów, które w tym roku wzbogacone były niemal od razu o śmigus dyngus. Dobry humor jest zaraźliwy, udziela się i rozprzestrzenia szybko jak wirus. To bardzo pozytywne zjawisko, bo ludzie uśmiechnięci mniej są skłonni do […]

Marzena Marczyk, Wiosenny felieton



9
Szczęście chodzi nocą w Wielkanocny Poniedziałek. Spotkałam je, wiec mówię prawdę.  Trzeba tylko wyjść i znaleźć tę właściwą drogę. Może być blisko, ale ty nie wiesz, bo w gonitwie za przyziemnością nie spojrzałeś gdzie trzeba – w odpowiednim momencie. Podpowiadam tym, którzy chcą je zobaczyć, że jest ta droga bliżej serca, bo w nim tkwi szansa jej znalezienia. To nie zdarza się często, bo droga znika we mgłach i staje się niewidoczna, jednak w przebłyskach można ją ujrzeć.  Wieczór był pogodny, na górze gwiazdy ( pełno ich ), aż po nieskończoność, której nie można zrozumieć. Nagle zza drzew wyjrzał księżyc, z lekko zjechaną już twarzą, mimo to, uśmiechnął się niespodziewanie. Nagle do nogi podbiegł pies, na drzewo skoczył czarny kotek , a w twarz chuchnęło ciepłe powietrze. Deszcz przestał padać i wiatr ucichł. Właśnie w tej chwili wyszło na drogę, pod lasem szczęście. Wyszło  z wykopanych przez dziki dołów. Podeszło blisko […]

Teresa Kopeć, Ulotna chwila



2
Czas Świąt Wielkanocnych, to okres spotkań z najbliższymi, także starszymi osobami. Poza tematami miłymi, których nigdy nie brak – warto poruszyć takie, które mają walor praktyczny. Świąt nie popsują, a ochronią naszych seniorów przed komplikacjami, które szykują im inni, nastawieni na biznes  -za wszelką cenę. Ostrzeżeń tego typu nigdy nie jest za wiele. Seniorzy kiedyś nas  pilnowali, ostrzegali i dzięki temu mieliśmy wolny wybór: np. włożyć nożyczki do kontaktu – lub nie. Brat akurat włożył. Nasza mama nie mogła się nadziwić jakim cudem na końcu nożyczek pojawiła się kropla metalu. Jakby nożyczki płakały…Ale tym razem chodzi o łzy seniorów. O to, żeby nie płakali…. Na starość człowiek bardziej robi się wrażliwy na świętości – nie tylko konkretne, ale jako takie – także. Jeśli więc chcesz sprzedać coś seniorom, to warto zwrócić uwagę na obecność skojarzeń tego typu – w produkcie, firmie. I to pierwszy haczyk. Drugi – to zdrowie. Sprytny […]

Tadeusz Wojewódzki, Podły spryt przy Wielkanocnym stole



26
Zastanawiałam się nad znaczeniem tego słowa. No bo na tzw.”chłopski rozum” nasuwa mi się, że bezmyślnie, to znaczy odruchowo, bez zastanawiania się, ale także bez wyobraźni krótkowzrocznie i lekkomyślnie. Myślałam też, dlaczego tak się dzieje, dlaczego nagle mózg się wyłącza i poddajemy się impulsowi, żywiołowi. Przypomniało mi się pewne wydarzenie z ostatnich wakacji w Karkonoszach. Postanowiłam kolejny raz zdobyć Śnieżkę. Wybrałam czarny szlak, najtrudniejszy, ale rozsądnie, mierząc siły na zamiary, chociaż nie ukrywam, na moment zapomniałam ile mam lat. Odważnie, przygotowana technicznie, tzn. odpowiednie obuwie, plecak z piciem i prowiantem, mapa, ruszam na podbój szczytu. Po drodze mijam młodą parkę, niby nic takiego, ale przykuło moją uwagę maleństwo, może półroczne, w nosidełku na plecach młodej mamy. Grzecznie pozdrawiam, jak przystało na porządnego turystę, ale też pytam, czy wiedzą, że Śnieżka ma duże złoża uranu i że dla nas, dorosłych małe ilości promieniowania działają nawet stymulująco, ale dla niemowląt to może […]

Urszula Konieczna, Bezmyślność


15
Dwa uczucia tak odmienne od siebie, a tak nierozerwalnie ze sobą związane. Rządzą światem, rządzą ludźmi. Są wszechobecne. Awers i rewers naszego życia. Kiedy kochamy, świat ma tylko jasne barwy, na niebie codziennie jest tęcza. Lubimy wszystkich ludzi, uśmiechamy się do ptaków. Miłość uskrzydla, czyni nas, zwykłych zjadaczy chleba, poetami. Wszystko jest proste, piękne, oczywiste. Wszyscy ludzie są przyjaciółmi, cieszą się wraz z nami szczęściem. Podajemy je sobie z rąk do rąk jak opłatek. Świat nie ma wad, a wszyscy wokół nas roztaczają atmosferę radości. Ta aura ogólnej słodyczy i euforii jest jednakże jak woal mgły, który zasłania brzydotę świata, ale lada wietrzyk rozwiewa go i wtedy pojawia się ta druga właśnie, która czai się jak cień, ukryta, czekająca na swoją szansę, czyli nienawiść. Wykorzysta nawet najdrobniejsze potknięcie, ułamek sekundy zawahania, rozwinie swoje czarne skrzydła i jak kruk wzbije się w jasne niebo. Zmaże tęczę, jak nieudany dziecięcy rysunek, zgasi […]

Marzena Marczyk, Miłość czy nienawiść? Która z nich rządzi światem?


5
Jeszcze kilka lat temu wydawało się, że Polska skrzydłowymi stoi. Mogliśmy być spokojni o obsadę boków pomocy. Jednak teraz jest z tym duży problem Na najbliższe towarzyskie mecze reprezentacji Polski, Adam Nawałka powołał 5 skrzydłowych: Sławomira Peszkę, Kamila Grosickiego, Rafała Kurzawę, Przemysława Frankowskiego i Damiana Kądziora. Damian Kądzior z powodu kontuzji opuścił już zgrupowanie. Kamil Grosicki też ma uraz palca u nogi oraz problemy w klubie. Zostają Sławomir Peszko, który nie grzeszy formą, jak cała Lechia Gdańsk będąca obecnie w beznadziejnej formie. Jego powołanie wywołało dużo kontrowersji. Pomijając wydarzenia poza sportowe to jego statystyki i styl gry nie powalają na kolana. 2 gole i 4 asysty to nie jest zbyt imponujący dorobek tego doświadczonego zawodnika. Jest jednak jednym z „żołnierzy Nawałki”; człowiekiem wchodzącym na ostatnie 15 – 20 minut aby dodać świeżości. Idąc dalej, Rafał Kurzawa rozegrał tylko kilkadziesiąt minut w jednym z listopadowych meczów towarzyskich. Choć jest królem asyst […]

Przemysław Schenk, Polska skrzydłowymi (nie) stoi



5
Postanowiłam napisać felieton. Usiadłam wygodnie, wzięłam ulubione pióro i… Pustka w głowie, myśli rozbiegły się jak stado wróbli. No bo co ja niby mam do powiedzenia ludziom? Co chcę im przekazać? Po pierwsze tytuł. Ważna rzecz. Nada kierunek rozważaniom, zaintryguje czytelnika, przyciągnie jego uwagę. Powinien więc być chwytliwy, zaskakujący i niezwykły. Musi od razu wzbudzić zaciekawienie. No tak teoria sobie, a życie sobie. W końcu mam. Napiszę o sobie. O moich zmaganiach z pisaniem. Uff. Tytuł mam. Teraz mogę przystąpić do pracy. Chciałam podzielić się z wami moją receptą na pisanie. Na pierwszym planie stawiam emocje związane z tematem. Piszę odruchowo, usiłuję zebrać myśli w słowach, zdaniach. Poukładać je w sensowną całość. Przekazać jak najczytelniej to, co widzę w głowie, co mnie w danej chwili najbardziej porusza. Na tym etapie nie zwracam uwagi na styl, ważna jest treść. Zależy mi na tym, żeby nie zgubić wątku, nie pominąć istotnych elementów, […]

Marzena Marczyk, Felieton o felietonie… czyli moje potyczki z pisaniem


9
Mądrość miewała u nas wysokie notowania zbyt rzadko, by upowszechnić się jako norma. Nie jest to zapewne powód do tragedii. Do gorzkich żalów – jednak tak. Gdzie bowiem wzięcia nie ma mądrość, tam gości się głupota. Gości i rządzi. A jak rządzi – to decyduje o tym, jak się nam żyje: wygodnie, komfortowo – czy wprost przeciwnie. Jest przy tym taki oto paradoks: głupoty nie widać. Widoczne są tylko jej konsekwencje. Nieżyciowy przepis, zabieranie ludziom czasu, utrudnienia, zbędna robota – te wszystkie przejawy głupoty – mają własną nazwę: biurokracja, bezduszność, nadgorliwość, partyjniactwo itp. Teoretycznie – im więcej zauważamy takich bzdur, pokazujemy je, piszemy o nich, tym lepiej. Dlaczego? Wierzymy bowiem, że nagłaśnianie przejawów głupoty  doprowadzi nas do zmiany – czyli mądrości. Nic bardziej mylnego. Częste, wręcz nieustanne pokazywanie przejawów głupoty upowszechnia ją. Jej sposób myślenia. I w rezultacie, zamiast mądrzej – jest coraz bardziej głupio. Dziwne to, ale prawdziwe. Jaka […]

Tadeusz Wojewódzki, Małysz – Stoch, relacja dumnej mądrości…


3
Mamy już za sobą pierwszych kilkadziesiąt materiałów dziennikarskich. Są pierwsze komentarze. Pora na uwagi warsztatowe. FELIETOMANIA.PL  – jest zamysłem prezentowania felietonowego postrzegania rzeczywistości. Felieton -jako gatunek dziennikarski –  jest dzisiaj tekstem o tak nieostrych cechach, że niejednokrotnie tylko etykietka dopięta /mniej czy bardziej widocznie/ czyni ten akurat tekst felietonem właśnie. Subiektywizm, ale nie samowolka Poza tradycyjnymi walorami, takimi jak subiektywny, odautorski, a więc bardzo osobisty sposób widzenia spraw i problemów przedstawianych w tekście – trudno wskazać inne wyróżniki gatunkowe. Ale skupmy się na subiektywizmie. Subiektywizm pożądany na FELIETOMANII nie ma jednej tylko formuły, ale ma swoje ograniczenia. Subiektywny – to w naszym rozumieniu autorski, mój czyli osoby podpisującej się pod tekstem – ogląd świata. W pierwszej kolejności może to być obraz emocjonalny. Pozornie ten najłatwiejszy jest do prezentacji albowiem emocje same piszą. Szczególnie wówczas, gdy piszący jest mocno czymś poruszony. Taki tekst bywa przysłowiowym kijem wkładanym w mrowisko. Emocje budzą […]

felietomania.pl – Na dziennikarskiej szlifierce /1/



4
Do 25-go roku życia nie znałem języka polskiego. Po prostu nie słyszałem. Nawet „Czterech Pancernych” oglądałem po rosyjsku. Pierwi Polacy, jakich poznałem, mówili nieźle po rosyjsku albo mieli tłumacza. Moim pierwszym polskim przyjacielem był Tadeusz. Jak go poznałem? Kiedyś opowiem o tym, ale to osobna ciekawa historia. A więc już mieszkałem parę miesięcy w Polsce i uczyłem się polskiego, słuchając znajomych i pytając o to i owo  – jak czegoś nie rozumiałem. Podobnie było z czytaniem. Któregoś dnia wpadłem do biura gdzie Tadeusz pracował. On, pełen dumy powiedział, że w gazecie opublikowano jego felieton pt.  „Baba”. Muszę wam powiedzieć, iż w języku rosyjskim „Фельетон” to jest prasowy materiał satyryczny, a więc ma być śmieszny i ostry. Coś na wzór Marka Twaina, O’Henriego, albo Zoszczenki. Poprosiłem Tadeusza o gazetę i staranne przeczytałem artykuł. Potem drugi raz. Było tam o chamskiej celniczce, która bardzo złe potraktowała turystów na granicy. Ale to nie […]

Igor Davydovsky, Felietony i фельетоны


1
Jakiś czas pracowałem jako konsultant, menedżer . Uważałem wówczas, że spotkać menedżera w potrzebie konsultingowej, wiedzieć jak mu pomóc, a nie pomóc, nie doradzić – to zapewne nie grzech. Ale dla urodzonego konsultanta – wstyd. A łatwiej człowiekowi się wyspowiadać, jak sądzą sprawni w temacie, niż wstydzić… Żeby więc wstydu nie było – pomagamy. I wówczas, ni w pięć, ni w dziewięć – zjawia się irytacja. Okazuje się bowiem, że wiedzę wartą każdych pieniędzy, menedżer zbywa zdawkowym frazesem. Ba, zdarza się, że zarząd renomowanej firmy płaci kilkadziesiąt tysięcy za to, żeby wiedzieć „ jak jest”, a kiedy już wie – chowa tę wiedzę do lamusa. Płaci, więc nie neguje jakości usługi. Ale z niej nie korzysta. Satysfakcję z dobrze wykonanej i opłaconej roboty zastąpić wówczas może – nawet u cierpliwego doradcy – szczera irytacja. Oprócz chęci zarabiania, chciałoby się bowiem jeszcze z tego wszystkiego coś niecoś zrozumieć… Ale jak? Ważką […]

Syndrom dyrektora


3
My, dzieci bez ojców, nie różnimy się niczym od naszych rówieśników. Śmiemy nawet twierdzić, że mamy często więcej niż oni. Największy telewizor, gry wideo i najnowszy model telefonu. Kieszonkowe często wyższe i wczasy zawsze za granicą. Posiadamy wszystko, o czym mógłby marzyć przeciętny nastolatek. My, dzieci bez ojców, nie jesteśmy sierotami. O nie! Nasi ojcowie mieszkają w Anglii, Norwegii, Niemczech czy Irlandii. Widzimy ich kilka razy w roku. Jest wtedy cudownie. Tyle się dzieje jak zjadą do domu i mama się częściej uśmiecha. To szybko mija. Niestety. Potem jest tylko rozmowa przez telefon, ale to już nie to samo. Po jakimś czasie to nam się już nie chce gadać. Co mu powiemy, że wszystko dobrze? My, dzieci bez ojców, mamy bardzo silne matki. Wszystko robią same. Sprzątają, gotują, opiekują się nami i chodzą do pracy. Wiadomo, bez wyrzeczeń nie da się żyć. A mamy finansową wolność, co często powtarza dumny […]

My – dzieci bez ojców



Syndrom  TRZECIEJ ŚRUBY przejawią się – najogólniej – w tym, że fikcja /społeczna, organizacyjna, polityczna/przedstawiana jest ludziom tak realistyczne, że większość przekonana jest o jej realności i gotowa jest za nią się bić. Ludzie widzą bowiem “czarno na białym” jak jest. Widzą swoje /Rys.1,2,3 i 4/. Ba, nawet na Rys.5 – nie widzą fikcji. Inna to sprawa, że czasami do 5-tego nawet nie dochodzą. Są zdecydowanie za tym, żeby “robić – nie gadać”. Tyle tylko, ze nie da się tego czegoś “zrobić”, skutecznie zrealizować. Tyle tylko, ze błąd tkwi w koncepcji, w teorii, w modelu. Jak trzecia śruba na naszych rysunkach. Trzecia śruba, która niby jest i wszyscy ją widzą. Dokumentują fakt jej istnienia przygotowaną dla niej specjalnie trzecią nakrętką… Błąd, którego nie widać “w gadaniu”, szczególnie takim, które jest mocno emocjonalne i bardziej trafia do serca, niż do rozumu – dostrzeżesz łatwiej -jeśli sobie “ to coś”, przedstawisz graficznie, […]

Tadeusz Wojewódzki, Syndrom Trzeciej Śruby


3
Nie wiem na ile jest to zjawisko masowe, ale nie w skali jest problem lecz w charakterze zjawiska i bólu, jaki rodzi. A dzieje się to zazwyczaj tak: jest normalne małżeństwo. Takie, jak większość, które znamy. On w pewnym momencie zaczyna zarabiać dużo, dużo więcej niż wcześniej. Zazwyczaj łączy się to z wyjazdem, pobytem daleko od rodziny, przerywanym powrotami, ale też koniecznością powtórnego wyjazdu. Po jakimś czasie facet – nasz bohater smutnej opowieści – uświadamia sobie swoją wyjątkowość /taki prywatny VIP/. Ma ku temu swoje powody.   Pytanie o miejsce VIP-a niejedną ma odpowiedź… ale która jest prawdziwa? Przecież w banku zaczynają obsługiwać go już nie na sali ogólnej, ale specjalnej. Proponują mu specjalne produkty bankowe, o których dowiaduje się, że są tylko dla niego. Na specjalnych spotkaniach poznaje ludzi, których wcześniej nie znał. Zapraszany na spotkania opłatkowe i święcone – jajeczne dostrzega na nich brak swoich dawnych znajomych. Nie […]

Syndrom VIP -a


4
Konia z rzędem temu, kto upowszechni proste urządzenie nagrywające jednocześnie reakcje kierowcy wraz z tym na co on reaguje z przodu, z tyłu i po obu stronach własnego samochodu. Na filmach tego typu zrobi ktoś wielki majątek. Póki co w naszych autach odbywają się sceny jednego aktora. Zazwyczaj bez publiczności własnej. Patrząc na zjawisko z boku, odnieść można wrażenie, iż nie ma nikogo w Polsce bardziej wkurzonego niż – kierowcy. Słowami tego nie oddasz. Trochę widać to po tym co wyczyniają na naszych drogach biedne, Bogu winne ducha – pojazdy. Trochę widać – za szybą – tych spienionych. Ale każdy, kto zrozumiał, że umie już jeździć samochodem lub wie, jak to robić /99,99% posiadaczy prawa jazdy i ok.70% reszty/ sam zauważył, że gdzie, jak gdzie, ale w samochodzie nerwy puszczają człowiekowi najbardziej. Jest więc problem, jak sobie z tym radzić? Jaki jest KLUCZ DO LEPSZEGO świata kierowcy – bez tego […]

Fetysz czasu za kółkiem



Przyczynek do dyskusji o tym, jak dzisiaj pisać felieton? Na przykładzie syndromu OJ TAM –OJ TAM Spawa pozornie prosta jest, wręcz banalna. Co się stało? Otóż na jednej z grup poetyckich, których teraz w sieci jest sporo – ogłoszono konkurs na wiersz. Podano warunki. Uczestnicy przesłali woje prace, a jury – w osobie założyciela grupy – ogłosiło wyniki. Okazało się wówczas, że nagrodzony wiersz nie spełniał wymogów konkursu. Inne spełniały, ale nie wygrały. Twórcy podnieśli larum. Odpowiedź jury, była krótka: „OJ TAM, OJ TAM”. Opowieści to jednak nie koniec, gdyż jedna z uczestniczek zażądała wprost wyjaśnienia dlaczego zmieniono w trakcie trwania konkursu reguły oceny tekstów. W efekcie pojawił się ze strony jurora stosunkowo obszerny komentarz, którego sens sprowadzał się do zarzutu podstawionego uczestniczce, że robi widły z igły, widzi problem tam, gdzie go nie ma, psuje atmosferę w zespole i że w sumie nie wiadomo o co jej chodzi i […]

Lekceważą Cię? Sprawdź – jaki jest głębszy mechanizm tego zjawiska


21
Spawa pozornie prosta jest, wręcz banalna. Co się stało? Otóż na jednej z grup poetyckich, których teraz w sieci jest sporo – ogłoszono konkurs na wiersz. Podano warunki. Uczestnicy przesłali woje prace, a jury – w osobie założyciela grupy – ogłosiło wyniki. Okazało się wówczas, że nagrodzony wiersz nie spełniał wymogów konkursu. Inne spełniały, ale nie wygrały. Twórcy podnieśli larum. Odpowiedź jury, była krótka: „OJ TAM, OJ TAM”. Opowieści to jednak nie koniec, gdyż jedna z uczestniczek zażądała wprost wyjaśnienia dlaczego zmieniono w trakcie trwania konkursu reguły oceny tekstów. W efekcie pojawił się ze strony jurora stosunkowo obszerny komentarz, którego sens sprowadzał się do zarzutu podstawionego uczestniczce, że robi widły z igły, widzi problem tam, gdzie go nie ma, psuje atmosferę w zespole i że w sumie nie wiadomo o co jej chodzi i kto za tym wszystkim stoi. Był też w komentarzu wątek merytoryczny odwołujący się do tego, że […]

Tadeusz Wojewódzki, Syndrom OJ TAM, OJ TAM