Inspiracje

Skojarzenia z osobami, zdarzeniami, faktami i własnymi myślami


Jestem samotnikiem. Może nie jest to do końca mój autonomiczny wybór. Tysiące mało istotnych oraz kilka fundamentalnych zdarzeń w moim życiu sprawiło, że zostałem samotnikiem. Cieszę się jednak, że od czasu do czasu ktoś mnie odwiedza albo zaprasza do siebie, aby mi coś opowiedzieć, posłuchać co ja mam do opowiedzenia, czyli – tak normalnie, po ludzku pogadać. Znalazłem się ostatnio na spotkaniu towarzyskim. Atmosfera była bardzo miła: składaliśmy sobie życzenia noworoczne, jedliśmy wyśmienite potrawy przygotowane przez panią domu, popijaliśmy trunkami, o które zadbał gospodarz i jak ognia, bardzo politycznie, unikaliśmy tematów politycznych. Ale i tu, jak w każdym dobrym przedstawieniu teatralnym, wisiała na ścianie naładowana strzelba, która nieuchronnie miała w jakimś momencie wystrzelić. I wystrzeliła. Jeden z moich przyjaciół nie wytrzymał spokojnego celebrowania i świątecznej atmosfery i wypalił, że “ten cały…  – tu padło nazwisko powszechnie znanego polityka, który był kiedyś premierem naszego kraju – to jest zdrajca narodu, bo […]

Wiesław Fałkowski, Jak przestałem być symetrystą


1
Umiejętna segregacja napływających zewsząd informacji jest bardzo ważną sprawnością, od nabycia której zależy w dużym stopniu nasze zdrowie psychiczne. Od kiedy zamieszkałem w Anglii, pierwszym źródłem moich codziennych informacji jest BBC. Niektórzy znawcy brytyjskich mediów mówią, że to nie jest dobry wybór. Ale mój angielski nadal “is not perfect”. Dziennikarze BBC używają stosunkowo prostego języka, mówią wyraźnie i dość wolno, tak aby dotrzeć do przeciętnego brytyjskiego odbiorcy, dzięki temu i mnie udaje się dużo zrozumieć, a czego nie rozumiem to się domyślam z pokazywanych obrazków. Wybrałem zatem to medium i póki co – jestem zadowolony, tym bardziej, że nie muszę opłacać żadnych subskrypcji – wystarczy zwykły abonament telewizyjny. Tak na marginesie dodam, że za uchylanie się od uiszczania opłat grozi wysoka grzywna, a nawet więzienie. Żeby nie być gołosłownym: każdego roku za niepłacenie TV Licence do więzienia trafia około 60 osób, które są pozbawione wolności średnio na 7,8 dnia. Przejdę […]

Wiesław Fałkowski, Mariola! Gdzie są moje czerwone pigułki?


2
            Miej wyje*ane, a będzie ci dane?  Ostatnio mało piszę, a raczej nie, to nie tak…  Piszę sporo, ale przeważnie tylko dla siebie. Przecież rzadko kogo interesuje, co tak naprawdę myśli ktoś inny. Większość ludzi nawet na swoje własne myślenie nie ma czasu. Przyjemniej jest bowiem zażyć trochę nieskomplikowanej, gotowej rozrywki. Być prowadzonym za rączkę w miejsce, gdzie czyimś zdaniem powinniśmy przebywać. Umysłem także. Łatwiej jest przecież zanurzyć się w kreowany przez kogoś świat, tworzony specjalnie dla nas w każdej sekundzie fikcyjnych zdarzeń. Zastanawiałam się często nad fenomenem popularności fikcji, w tym także tej w programach typu reality show. Ostatnio sądzę, że fenomen ten bierze się z powodu niedostatku możliwości przeżywania wielorakich uczuć w realnym życiu.  W realu plątają się w otoczeniu człowieka jakieś niewyraźne, mdłe cienie prawdziwych postaci. Pięknych kobiet nie wystarcza dla każdego chętnego, a chętni są prawie wszyscy… I nie wystarcza wspaniałych mężczyzn dla wszystkich „jestem tego […]

Anna Dędor, Miej wyje*ane, a będzie ci dane?



Czy i ty znasz już grę w kalmara?   Każdego ranka, kiedy się budzę, pierwszą moją aktywnością jest sprawdzenie czy za oknem świat jeszcze istnieje. Bo przecież nigdy nie wiem na pewno czy przepowiednie wszelkiej maści proroków o nieuchronności końca nie ziściły się przypadkiem ostatniej nocy, kiedy smacznie spałem.   Każdego ranka, kiedy się budzę, moje życie jest o jeden dzień krótsze. Bez względu na poglądy, religię, przekonania, kolor skóry, płeć (czy jak to się dzisiaj modnie mówi – gender). Bez względu na to, czy notorycznie utyskujemy na jakość naszego życia i jestesmy wiecznie niezadowoleni, czy też chwalimy dzień i życie, i cieszymy się każdą chwilą. Bez względu na to, czy potraktujemy kolejny dzień jako karę czy nagrodę, każdego ranka nasza linia życia skraca się o dwadzieścia cztery godziny. Przekonanie o tym, że życie jest wieczne jest jedną z wielu utopii, w które tak chętnie wierzymy. Niestety, że to utopia […]

Wiesław Fałkowski, Czy i ty znasz już grę w kalmara?


1
Zmieniasz się, czujesz, że nie jesteś już taka sama. Spoglądasz, zerkasz w przeszłość i widzisz, jak bardzo chciałaś mieć nad wszystkim kontrolę, decydujące słowo, znaczący gest, sugestię. Wracasz do teraźniejszości, do tu i teraz- i … nie, to już nie do końca tamta TY. Złagodniałaś, odpuszczasz. A może tak ma być… To, co wymagało twojej uwagi, troski- przekształciło się w osobne, niezależne byty. I przyszła pora, żeby to zauważyć i zaakceptować. Tak, tak to odbierasz i czujesz. Jest spokojniej, ciszej, a ty kochasz harmonię, spokój. Masz czas dostrzec i zachwycić się tym, co dobre i piękne. Kwiat, drzewo, zapach, lekki powiew wiatru, słońce zza chmur… szum morza… chwila zadumy… dotyk ukochanej dłoni… muśnięcie warg. Zaczynasz smakować życie w jego subtelniejszej wersji, dotykać zmysłami tej ulotnej, delikatnej siateczki istnienia. Już wiesz, co jest ważne, najważniejsze. To, co czujemy, jacy jesteśmy, co nam w duszy gra. To ta struna piękna w każdym […]

Iwona May, INSPIRACJE – ROZMOWY Z N. – DRUGA


Kotka S. urodziła się być może w Sopocie, tak podaje w CV, ale kto to wie. Uwielbiała balkon sąsiada i tam przesiadywała ku niezadowoleniu tegoż. Mijały dni, miesiące aż nastał czas kiedy S. przeprowadziła się – wraz z nowymi właścicielkami – do sołectwa R. S. rozwinęła skrzydła, no raczej łapy i fantazję. Tyle możliwości przemieszczania się: płoty, murki, drzewa, pergole… S. uwielbia wylegiwać się na tarasie i wygrzewać na słońcu. Ma swoje ścieżki, wiadomo – jak każdy kot. Lubi przeskakiwać przez płot i wdrapywać się na drzewo sąsiadów. Ma stamtąd dobry widok na najbliższe ogrody. S. jest towarzyska. Podchodzi do płotu i zaproszona do rozmowy opowiada krótkie, kocie historyjki. Pozwala się pogłaskać, delikatnie podrapać za uchem, prezentuje swoje lśniące futro i w ogóle och i ach. Pomaga czasami w pracach ogrodowych, kładąc się w kępki wyrwanych chwastów lub na worki z zebranymi liśćmi. S. ma – oczywiście – swoje relacje […]

Iwona May, INSPIRACJE – NA DOBRY POCZĄTEK DNIA – HISTORYJKA ...



  J.bolą ludzkie wybory, zwłaszcza te, które mają wpływ na Ogół. Jak trudno jest z tym pogodzić się, przejść obojętnie, J. wie doskonale. -Słyszałaś, co dzisiaj mówił M. ? -Nie, ale pewnie snuł te swoje niekończące się opowieści o tym, jak będzie pięknie… -Dokładnie, nie mogę już tego słuchać! -Rozumiem, moja percepcja właśnie powiedziała dosyć, wystarczy, basta. Nie słucham. -A co tam u dzieci, zdrowe ? -Tak, dziękuję, dają radę. -To dobrze. -A wiesz, słuchałam K.  On chyba  myśli, że może decydować za wszystkich, że ma prawo narzucać swoje wybory innym !  Kim trzeba być, żeby nie mieć odrobiny pokory wobec złożoności i delikatności ludzkich spraw ? -Kimś, kto uważa, że Jego wizja „wszystkiego” jest jedynie słuszna i Ogół ma się podporządkować, jeśli nie, to tym gorzej dla Ogółu. -To jakieś chore jest … -Hm…, z pewnością trąci autorytaryzmem. Poza tym,są tacy, którzy takie postępowanie akceptują. Czują się silniejsi, mają […]

Iwona May, INSPIRACJE  –  ROZMOWY  Z J.  –  Z  CYKLU ...


INSPIRACJE – ANNIE Uśmiech, życzliwość, bo tak trzeba, bo tak chcesz. Żyjesz pełnią życia, masz dla innych dobre ręce, ciepło i delikatność. A w środku … ten ból, schowany głęboko, ale przeraźliwie Twój. Zapominasz, żyjesz. Dobrze się maskujesz, zdradzają Cię oczy. Śniadanie, szybki obiad, kolacja – może nie – dbasz o figurę. Uśmiech, szminka, tusz, modny ciuch. Dzieciństwo, młodość. Kochają Cię, ale też ranią tak bardzo. Wybaczasz, nie chcesz pamiętać, a jednak go w sobie nosisz… Świat kocha powierzchowność, żyje się łatwiej. Codzienność nie ma czasu na Twój ból. Nie skarżysz się. Tylko w nocy, we śnie – zostawiasz swoje łzy. Boisz się zranienia, uciekasz przed bliskością. Nie jesteś super matką, jak J. i jej nie zazdrościsz. Dokonałaś wyboru, a może życie za Ciebie wybrało – to nie był ten moment, ten czas. Rzucasz się w wir codzienności… Kochałaś, wybaczałaś, czasami nie. Uciekasz przed nim… Zapominasz. Masz w sobie tę […]

Iwona May,INSPIRACJE – ANNIE


3
INSPIRACJE  –  ROZMOWY Z T.  –  PIERWSZA   – Jesteś wciąż, mimo wieku, osobą aktywną. Wykładasz, szkolisz, masz swoje pasje. Skąd w Tobie tyle energii? – To pewnie geny, biologia po prostu. – Ta wewnętrzna siła napędowa? Czyż tak? – Z pewnością. -Skąd czerpiesz inspiracje, gdy tworzysz obrazy, wiersze? – To może być rozmowa, jakiś pejzaż, spacer, lektura, film. – A dobre relacje z ludźmi? – Też. Uświadomiłem sobie, ze każdy z nas ma swój czas. I nikt nie wie, w którym momencie on się skończy. – Spieszysz się? – Nie potrafię trwać i czekać na to, co nieuniknione, trwoniąc chwile, które można przecież wypełnić ciekawymi zdarzeniami, szukając inspiracji do działania. Czasami mogą to być drobiazgi, małe rzeczy. – A ludzie? – Z pewnością kontakt z drugim człowiekiem, wsłuchanie się w jego niepowtarzalne „ja”, czasami bardzo ukryte, nieśmiałe i delikatne, schowane pod maską codzienności i powierzchowności, bywa inspirujący. – A […]

Iwona May, INSPIRACJE – ROZMOWY Z T. ...



         Mówisz, że kiedy otaczająca rzeczywistość jest nieprzystawalna do Twojego poczucia harmonii, odczuwasz potrzebę stworzenia własnej przestrzeni, w której króluje to co kochasz najbardziej: dobroć, mądrość, piękno … .                    -Tak, ta potrzeba bywa coraz częściej ,wręcz, kategoryczna.                    -Już nie masz w sobie nic z wojownika, już nie chcesz burzyć, zmieniać, budować nowe ?                   -Już nie.                   – Chcę harmonii, spokoju, ukojenia.                    -Chcę czułego narratora Olgi *.                    -Chcę żyć tak jak ja chcę, w zgodzie z moim prawem moralnym, które szanuje wartości uniwersalne, nie narzuca innym swojej narracji, nie wpycha się z buciorami w sfery ich życia, często intymne, bo wie lepiej.                   -Co chcesz ocalić?                   -Siebie, swoje ja.                   -Człowiekowi można zabrać wiele, ale nie można mu odebrać tego kim jest, jakie wartości nosi w sobie.                   -Chcę życia z prawem do błędu, do poszukiwań.                   -Chcę je zrozumieć, dotknąć.                   -Chcę mieć wybór […]

Iwona May, INSPIRACJE – ROZMOWY ...


Przed ostatnią kolejką ligową w grze o tytuł Mistrza Polski zostały dwie drużyny. Broniąca tytułu Legia Warszawa, która ma 3 punkty przewagi nad drugą Jagiellonią Białystok. Z jednej strony Legia Warszawa, najlepsza drużyna w Polsce z kadrą, jak na polskie warunki bardzo dobrą. Budżet niezaprzeczalnie największy ze wszystkich drużyn w kraju. Z drugiej strony Jagiellonia Białystok z ambicjami na osiągnięcie najlepszego wyniku z ostatnich lat. Legia jest na uprzywilejowanej pozycji. Wystarczy jej remis z Lechem Poznań, aby nie patrzeć na swoich przeciwników. Jednak łatwiejszego przeciwnika w niedziele teoretycznie będzie miała Jagiellonia. Zmierzy się z Wisłą Płock. Obowiązkowo musi wygrać ten  mecz. Moim zdaniem podopieczni Ireneusza Mamrota mają sporą szansę na pierwsze w historii mistrzostwo Polski. Warunkiem podstawowym jest wygrana z zespołem z Płocka. Lech Poznań z pewnością zrobi wszystko, żeby odwiecznemu rywalowi z Warszawy popsuć już planową mistrzowską fetę. Ta arogancja w obozie obecnych Mistrzów Polski, może być głównym czynnikiem […]

Przemysław Schenk, Ostateczna gra o tron Lotto Ekstraklasy


lusill, Krocząc ku normalności* Syndrom OJ TAM, OJ TAM jest symbolem mentalności naszego społeczeństwa, sięgającym okresu PRL- u, a być może wywodzącym się z czasów sarmackiej szlachty. Jakkolwiek analizując zjawisko, zauważyć można, iż spełnia ono konkretną funkcję. W pewnym sensie ułatwia niektórym jednostkom społeczeństwa umniejszanie znaczenia problemów, najczęściej niewygodnych dla samych autorów tychże. Takie stanowisko jest przejawem niefrasobliwości, wręcz ignorancji i jednocześnie braku umiejętności przewidywania konsekwencji jako efektów realizacji działań w systemie tandety. Jest ono nie tylko powodem dyskomfortu osób poszkodowanych lekceważącym traktowaniem, ale i źródłem nieszczęśliwych zdarzeń spowodowanych, tzw. czynnikiem ludzkim. Zjawisko to sprawia, iż jednostki, które doznały wielokrotnego poczucia bezradności, nieuczciwego wyzysku, totalnego marazmu – poddają się inercji, stają się pasywne. W krajach Europy zachodniej, np. w Niemczech, Szwajcarii, bądź w odległej azjatyckiej Japonii – konsekwentne społeczeństwa traktują każdą jednostkę w bardzo poważny sposób. Szanują ustalone zasady, to z kolei pozawala im normalnie funkcjonować. Wydaje się, że dzięki […]

Lusill, Krocząc ku normalności



1
Łączy nas podobny program. Jesteśmy NA TAK. Ale tylko wobec normalności, w drodze KU LEPSZEMU. Bez jadu, zapiekłości. Mądrze, ale konsekwentnie i stanowczo. A dzisiaj Dziewczyny mają głos 🙂 https://www.facebook.com/tadeusz.wojewodzki/posts/10210207756064499?notif_id=1520522935784074&notif_t=feedback_reaction_generic&ref=notif  

Jesteśmy z Nimi NA TAK


6
Samotność widać na ulicach zwłaszcza u starszych ludzi, którzy nigdzie nie pędzą idą tacy zamyśleni. Kiedyś byłam świadkiem takiej samotności. Wybrałam się do restauracji z mamą i dziećmi, które biegały roześmiane po całym lokalu. Wszedł tam pan przy lasce, ubrany bardzo skromnie.  Od progu przywitali go kelnerzy – Witamy Panie Stanisławie…. Pan rozejrzał się chwile i usiadł bardzo blisko nas. Pomimo wolnych stolików dalej. Kelner podszedł do niego i powiedział, że córka była i już zapłaciła za obiady na kolejny miesiąc. Po przekazaniu tej informacji  wysłał sms , tak myślę że do córki pana Stanisława, by  zameldować, że stawił się na obiad.  Starszy pan zaczepiał dzieci, uśmiechał się do nich i rozmawiał. Kiedy już zjadł obiad i wstał od stolika, zwrócił się bezpośrednio do nas: – Dziękuje, że dziś mogłem zjeść obiad w miłym towarzystwie…. Wtedy sobie uświadomiłam jak ważny w życiu samotnego człowieka jest  KTOŚ. Nawet obcy człowiek, w […]

Iwona Roda, Wymiary samotności


Szczyt techniki – niedościgniony wzór Super szybki – nie było szybszego 30-40 lat temu wywoływał zachwyt Każdy marzył żeby zobaczyć go z bliska, ba! Może nawet nim polecieć! Concorde! Bezpieczny – nawet dziś – rozbił się tylko raz, nie z własnej winy, – bo inny samolot zgubił na pasie startowym ostrą część. To go zabiło – plus ekologia. Ostatni lot kosztował – bagatela 8 tysięcy funtów za bilet z Londynu to Nowego Yorku i z powrotem w 3.5 godziny w jedną stronę! Prawdziwa legenda – ona nie umiera nigdy! Staje się może bardziej dostępna dla gawiedzi w … muzeum

Adam Wojewódzki, Legenda



DLACZEGO piszemy Pisanie zastępuje rozmowę, kiedy wydaje się, że nikt nas nie słucha. Wtedy, kiedy ktoś każe milczeć w czasie obiadu i kwituje twoje słowa ignorancją . Komu można powiedzieć o tęsknocie, gdy to nie jest w danej chwili zrozumiałe i ma na talerzu gotowy rosół z makaronem. Ty go nie masz, musisz walczyć o kęsek uwagi, by można zaśpiewać, nawet bez poczucia rytmu. Ideały włożone między bajki na papier wyglądają wiarygodnie, nie zanikają tak szybko, można wrócić do poprzedniej strony lub pisać dalej. Teraz klawiaturą, bo pióra wyszły z mody. Zeszyty zapisanych słów, w znanym tylko mam szyfrze przywołują wspomnienia, skrywane tajemnice. Nikt nie przeczyta koślawego pisma , które pośpiesznie spisywało myśli. wtedy dla nas najważniejsze. Bo pisanie jest lekarstwem na samotność, dzieleniem na miłość, konfesjonałem na grzech, prawem głosu kiedy go brak. Powierzamy pisaniu swój wolny czas, nawet kradniemy z innych stron. Satysfakcja jest, gdy ktoś przeczyta niepokorne […]

Teresa Kopeć, Dlaczego piszemy?


Są zdarzenia sportowe, których charakter wynosi je w obszary uniwersalnych formuł ludzkiej egzystencji. Gdzie w zespole pojawia się synergia i daje ponadludzkie rezultaty: http://www.sport.tvp.pl/36258428/co-oni-zrobili-polacy-ze-zlotem-i-rekordem-swiata O synergii nie byłoby głośno, gdyby nie ekonomiści. Ekonomiczny jest też zazwyczaj kontekst interpretacji tego zjawiska, którego sens określa się formułą: 1+1 daje więcej niż 2. I to nie dzięki kreatywnej księgowości lecz procesom pojawiającym się w zespołach realizujących wspólne zadania. W ekonomii walor dodatkowej wartości, wytworzonej bez dodatkowych kosztów – jest stanem rzeczy szczególnie preferowanym. Tak więc członkowie zespołu współdziałający na rzecz wspólnego celu  są w stanie – w określonych warunkach – tworzyć nowe jakości, wartości na które nie stać byłoby nie tylko poszczególne jednostki, wchodzące w ich skład, ale nie stać na to także ich „sumaryczną całość”. Bez względu na to”, jak niezgrabne stylistycznie  sformułowanie takie brzmi, oddaje ono istotę procesów synergicznych.

1
Każde spotkanie i ważna rozmowa, żyją w naszej pamięci długo. Bywa, że nie opuszczają nas nigdy. Tak dzieje się, gdy pozostawiają trwałe ślady, zmieniają coś w naszym życiu i budzą refleksję.   Droga jest częstym gościem moich zmagań twórczych. Prawie pięć lat temu napisałam wiersz         „W drodze”. To był moment, gdy nabrałam pewności, że powinnam pisać. Lubię do niego wracać. Uwielbiam zestawiać wiersze i cytaty z fotografiami i obrazami. Są czasami twórczą inspiracją. Lubię szukać więzi między obrazem i słowem, dlatego na portalu Facebook udostępniam wiersze z fotografiami lub obrazami.  Dwa lata temu prowadziłam mini-warsztaty w jednej z grup poetyckich, których tematem był motyw drogi i podróży. Moje refleksje zebrałam w podsumowujący komentarz.   Motyw drogi ma wiele odcieni. Podróż życia zaczyna się od kołyski, pod sercem matki… Każdy dostaje swoją „łódkę czasu”, by pomogła w wędrówce.  Cofnąć czasu nie można tak, jak nie da się zawrócić z życiowej drogi, […]

Bogumiła Sarnowska, W drodze czyli kilka słów o inspiracjach



W słowniku każdego z nas jest „patriotyzm”, „ojczyzna”.  Nie ma lub rzadko bardzo używane jest „obywatelstwo”. Idea obywatelstwa – jest trochę obok na. A może tak mi się tylko wydaje? Warto o tym pomyśleć, warto porozmawiać. Choćby w kontekście takim oto: https://www.facebook.com/andrzej.golimont/videos/10206343835633953/?fref=mentions   Zapraszam do dyskusji Tadeusz Wojewódzki

Jak obywatelskość przymierzyć do patriotyzmu?


10
Przekornie powiem, że poniedziałek od zawsze kojarzy mi się z początkiem. Świt nie tylko dnia, ale i tygodnia. Czas, kiedy można zacząć coś nowego. Bo im dalej „ w tydzień”, tym bardziej jestem skłonna ulegać takiej niby rutynie. Codzienne obowiązki, powtarzalność wykonywanej pracy i zadań, czyli nihil novi. A w poniedziałek? Po dwudniowym odpoczynku mam ochotę na zmiany, na podjęcie wyzwań, na pozór trudnych. Z uśmiechem podchodzę do życia, nie przerażają mnie pomysły współpracowników dotyczące innowacji. Świat wydaje mi się bardziej przyjazny, chętniej uśmiecham się do ludzi. Mam w sobie taką wewnętrzną zgodę na to, co przede mną. I zazwyczaj, nawet jeśli zdarza się coś mało przyjemnego, łatwiej mi się z tym pogodzić lub pokonać. Poniedziałkowe poranki są zawsze uśmiechnięte. Wstaję z myślą, co też mi się dzisiaj przydarzy w pracy, po pracy, wieczorem. Nic nie planuję, niczego nie sprawdzam, idę „na żywioł”. Z naładowanym przez weekend „akumulatorem” wychodzę z […]

Marzena Marczyk, A ja lubię poniedziałki


4
Do 25-go roku życia nie znałem języka polskiego. Po prostu nie słyszałem. Nawet „Czterech Pancernych” oglądałem po rosyjsku. Pierwi Polacy, jakich poznałem, mówili nieźle po rosyjsku albo mieli tłumacza. Moim pierwszym polskim przyjacielem był Tadeusz. Jak go poznałem? Kiedyś opowiem o tym, ale to osobna ciekawa historia. A więc już mieszkałem parę miesięcy w Polsce i uczyłem się polskiego, słuchając znajomych i pytając o to i owo  – jak czegoś nie rozumiałem. Podobnie było z czytaniem. Któregoś dnia wpadłem do biura gdzie Tadeusz pracował. On, pełen dumy powiedział, że w gazecie opublikowano jego felieton pt.  „Baba”. Muszę wam powiedzieć, iż w języku rosyjskim „Фельетон” to jest prasowy materiał satyryczny, a więc ma być śmieszny i ostry. Coś na wzór Marka Twaina, O’Henriego, albo Zoszczenki. Poprosiłem Tadeusza o gazetę i staranne przeczytałem artykuł. Potem drugi raz. Było tam o chamskiej celniczce, która bardzo złe potraktowała turystów na granicy. Ale to nie […]

Igor Davydovsky, Felietony i фельетоны



Spotkałam się z dość nieprzyjemną sytuacją, mimo iż pisałam niejednokrotnie, że w mojej twórczości nie ja jestem podmiotem, tylko nim jest podmiot liryczny. Teksty są fabułą opartą – jak to bywa – na doświadczeniach, obserwacji, literaturze i doniesieniach przeczytanych w dostępnych mediach. Prawdziwe są emocje i ogólny przekaz. Felietony, które są osobistym odniesieniem do otoczenia czasem bywają mylnie odczytywane, jako osobista sytuacja życiowa. Uspokajam zaniepokojonych – jako ja, a nie mój podmiot lityczny, że  mieszkający ze mną pies ma co jeść. Ma nawet ma za dużo skoro wybiera z miski tylko to, co mu najbardziej smakuje. Być może, nie byłam świadoma dosłownego rozumienia tekstów. Jestem szczęśliwa, że mieszkam na wsi, wśród pięknej przyrody i zwierząt, które kocham. Kury niosą jajka, w piwnicy ziemniaki i obok sąsiedzi, którzy zaglądają, gdy mnie długo nie widać, w obawie czy mi się coś nie stało. Miłego mroźnego dnia, bo tak pięknie, gdy wszystko pomalowane […]

Teresa Kopeć, NieLirycznie o podmiocie lirycznym


Każdy tak opisuje świat i rzeczywistość, jak na to pozwalają mu jego wiedza i doświadczenie. W to wszystko włączają się wartości, które wyznaje, które są podwalinami do takiego, a nie innego myślenia. Szczerość intencji, chęć zmieniania tego, co uznaje za złe nie zawsze idzie w parze z tym, jak opisuje to, co uznaje subiektywnie za złe. Niefortunnie dobrane słowa mogą zrobić więcej szkody, niż będzie z tego pożytku. Jeśli podejmuje się próbę uogólnień, to wpada się w pułapkę, w której bardzo łatwo obrazić uczciwych i prawych. Nie ma mowy o porozumieniu, gdy każdy pozostaje przy swoim zdaniu. Świat nie jest czarno-biały, bo nawet szarość ma wiele odcieni. — między nami wyrwa… …przepaść nie do pokonania rozwijam nić porozumienia robię krok do przodu… już się nie cofnę czy wystarczą dobre chęci   rozjechały się nasze drogi… (bogsar) Warto doskonalić się w pisaniu, jeśli ma się potrzebę pisania. To świetna możliwość własnego […]

Bogumiła Sarnowska, List do Pana M. czyli kilka słów o ...


1
Jeśli wiesz co się dzieje we mnie… Wysłuchajcie opowieści bez zakończenia. Nie jest odkrywczą myślą, że nie ma przypadków. Nasze życie możemy podzielić na wiele segmentów. A ja, jestem przekonany, że nie ma ich zbyt wielu. Zdawałoby się, że sprawa narodzin jest prozaiczna, wręcz banalna. Ukształtowanie osobowości odbywa się w niezwykle ciężkich warunkach, przypominających, ciśnienie, jakie panuje podczas tworzenia diamentu a jeszcze większe opalu. Nasza psyche, poddawana skrajnie różnym doświadczeniom, w początkowej fazie ’zasysa’ wszystko jak gąbka. Jesteśmy swoistym ’śmietnikiem’, do którego nasi kochani — bądź nie — rodzicie i rodzeństwo czy ludzie z otoczenia wrzucają wszystko. Mówię wam, taka ilość otrzymywanych pryzmatów determinuje nasze wybory. Człowiek, z natury jest istotą, którą poszukuje dosłownie wszystkiego. Począwszy od rzeczy materialnych, a skończywszy na kwestiach egzystencjalnych i sfery duchowej. Pytanie ’dlaczego?’, przewija się w wielu kontekstach. Dorastamy, stajemy się bogatsi w doświadczenia, ale czy to czyni nas mądrzejszymi, bardziej świadomymi? W niewielu […]

MiWi, Jeśli wiesz co się dzieje we mnie…



10
Czy umiemy się dzielić? Jeśli dzielę się, to znaczy, że coś daję od siebie. W rodzinnym domu nauczyłam się, że cały świat nie kręci się wokół mnie. Z matematycznego punktu widzenia, jeśli dzielimy to mamy mniej. W życiu tak nie jest. Matka, swoją miłość – nawet jeśli podzieli – to ją mnoży. Jest niewyczerpanym źródłem daru. A dzieci? Bywa, że mają wspólny pokój, zabawki, komputer. Przeważnie dzielą się obowiązkami, na miarę swoich możliwości To pomaga im odnaleźć się w dorosłym życiu. Wiele przykładów mamy z fejsbukowego podwórka. Dzielimy się – w zamieszczanych postach – radościami, problemami, talentem. Udostępniamy swoje wiersze i fotografie, ufając, że nikt ich nie zawłaszczy. Wielu osobom trudno przychodzi podzielenie się sukcesami, zyskami, władzą. Nie zawsze uświadamiamy sobie, że przyjęcie przysłowiowego kawałka tortu, to wzięcie na siebie odpowiedzialności za wspólnotę, pracowników, rodzinę… Niewyczerpanym źródłem, na ścieżce sukcesu, jest WIEDZA. Możemy ją czerpać bez ograniczeń, przekazywać i dzielić […]

Dzielę się…


8
Dom i praca – to najważniejsze miejsca w życiu każdego, także współczesnego człowieka. Trudno je od siebie oddzielić. Jeśli w jednym miejscu jest dobrze, a w drugim źle, to w sumie – nie jest dobrze. Mówi się wprawdzie o tym, że mądry człowiek nie przenosi problemów z jednego miejsca – do innego, ale co innego nie przenosić, a co innego nosić w głowie zadry wyniesione z pracy. Wielu z nas nie lubi swojej pracy. Nie czuje się w niej dobrze.  Nie akceptuje zwyczajów w niej panujących. Nie podoba nam się sposób oceniania ludzi. Kolesiostwo, kumoterstwo, partyjniactwo.  Nie odpowiada nam sposób bycia szefów. Ich wywyższanie się nad resztą, brak skromności i dystansu do samych siebie. Nie akceptujemy zasad rywalizacji między ludźmi opartej na wyścigu szczurów. Nie zgadzamy się na prymitywny system wartości, w którym liczy się tylko zysk. Taka praca różni się – od naszych domów – dosłownie wszystkim. Nie ma […]

Tadeusz Wojewódzki,Praca i dom