
Felietoniści tyle tematów już poruszyli. Tyle tajemnic odkryli przed ludźmi. Tyle opinii wykreowali. Ale czy ktoś kiedykolwiek pomyślał, żeby napisać felieton… o felietonach? Do refleksji na temat znaczenia felietonistyki nakłonił mnie pomysł na pracę licencjacką. Temat owej ma poruszać kwestię kształtowania opinii publicznej przez teksty z zakresu tego gatunku. I tak zaczęłam główkować: Właściwie to po co nam te felietony? Przecież jak się człowiek uprze, to jego świętej racji nikt nie przegada i żaden „tekścik” nie zmieni jego zdania. Ale w końcu wciąż czytamy je od setek lat i chyba nie mamy zamiaru przestać. Przynajmniej taką mam nadzieję. Pisząc felieton, większość autorów mogłaby pewnie utożsamiać się z cytatem z kultowego „Dnia Świra”: Moja racja jest mojsza niż twojsza, bo moja racja jest najmojsza. Wszakże tworzymy je po to, aby ukazać swoją perspektywę z nadzieją, że ogół ją podziela. A jeśli nie robił tego wcześniej, to może wpłyniemy na niego w takim […]