starość


Uświadomiłem to sobie dopiero kilka dni temu. Wcześniej uważałem, że to bzdura. Że głośne wypowiadanie takich opinii jest przejawem choroby psychicznej lub intelektualnej ułomności. I pewnie uważałbym tak nadal, gdyby nie ten incydent. Żadne znaki na niebie ani na ziemi mnie zapowiadały tego wydarzenia. Ale stało się. Bliska mi osoba  zapytała mnie tego dnia czy zastanawiałem się już nad tym jak urządzić to wielkie wydarzenie, jakim będzie moja 80 -tka. Powiem szczerze, że poprzednie imprezy z tej serii traktowałem jako miłe wydarzenia, które dotyczyły mnie tylko pośrednio, jako uczestnika. Czułem się raz jak 40, raz jak 50 latek, a jakieś tam jubileusze wynikały z kalendarza. Zupełnie tak, jak obowiązkowe święta. Obchodzisz uroczyście i tyle. Ale 80-tka?! Zabrzmiało to jak wyrok. Ludzie sporo młodsi kojarzyli mi się z niedomaganiem, niedołężnością i czymś takim, co niezbyt elegancko zwykłem nazywać pierdołowatością. Jej fundamentem jest celebrowanie wieku osadzone na epatowaniu swoich ograniczeń ruchowych oraz […]

Tadeusz Wojewódzki, Jest jednak spisek!


4
Jakie to przykre, gdy przychodzi czas na przekazanie pałeczki innym, gdy do tej pory miało się ją w dłoni. Mimo, że zdajemy sobie sprawę z mijającego czasu i nieuchronnego odejścia. Brutalne zderzenie z młodością, jej siłą i energią jest trudne do zgryzienia, zbyt twarde. Jak zrezygnować z przywilejów jakie się posiada, a już przychodzi pora bezsilności? Ponieważ mieszkam od niedawna na wsi, podam przykład z mojego podwórka, gdzie króluje natura. Rano otworzyłam drzwi kurnika i od razu zauważyłam ścianę pomazaną krwią, a na dole poranionego, pięknego, trzyletniego kogucika zakopanego w słomie. Do tej pory było wszystko w porządku i oprócz niewielkich utarczek do tragedii nie dochodziło. Dzisiaj dwa młode koguty postanowiły go wyeliminować w sprawie dostępności do rozmnażania, tym sam pozbawić go męskości związanej z sexem. Wybiegł pierwszy na podwórko znacząc krwawe ślady, a zanim dwaj rozwydrzeni młodzieńcy, pragnący dokończyć dzieła zniszczenia. Mordercy! – krzyknęłam, chciałam go obronić, wtedy największy […]

Teresa Kopeć, Nowe na wierzchu


22
Ludzie często chcą zdjąć z siebie ciężar obowiązków. Ja sobie nakładam. To przynosi mi radość. Przytoczę tu słowa mojego ojca : ,, Ty zawsze jesteś odwrotowecem„. No i jestem. Ludzie na starość wyjeżdżają do miasta, by pozbyć się uciążliwości, bo tam nie ma problemu z ogrzewaniem, ciepło płynie samo. Wtedy można spokojnie siąść w fotelu i oglądać tasiemcowe seriale, a w międzyczasie zajmować kolejkę u lekarza w poszukiwaniu ukrytych chorób. Ja ODWROTNIE. Zdaniem odwrotowca choroba jest jedna: zużycie.  I tego naprawić się nie da. Dopóki nogi chodzą, głowa pracuje, nie jest źle i tym należy się cieszyć. Codzienną modlitwą jest pogłaskanie kota, spojrzenie na dary natury i rozważania o pozytywach istnienia,bo jesteśmy niewielką chwilą w kosmosie. Wieczność jest wątpliwa, nawet w rozumieniu wszechświata z pochłaniają w nicość czarną dziurą. Zaświeciło słońce, gałęzie porusza wiatr, a w domu pali się ogień i ogrzewa myśli pokorne. Teresa Kopeć

Teresa Kopeć, ODWROTOWCEM być