Teresa Kopeć, Nowe na wierzchu

Jakie to przykre, gdy przychodzi czas na przekazanie pałeczki innym, gdy do tej pory miało się ją w dłoni. Mimo, że zdajemy sobie sprawę z mijającego czasu i nieuchronnego odejścia.
Brutalne zderzenie z młodością, jej siłą i energią jest trudne do zgryzienia, zbyt twarde. Jak zrezygnować z przywilejów jakie się posiada, a już przychodzi pora bezsilności?
Ponieważ mieszkam od niedawna na wsi, podam przykład z mojego podwórka, gdzie króluje natura.
Rano otworzyłam drzwi kurnika i od razu zauważyłam ścianę pomazaną krwią, a na dole poranionego, pięknego, trzyletniego kogucika zakopanego w słomie. Do tej pory było wszystko w porządku i oprócz niewielkich utarczek do tragedii nie dochodziło. Dzisiaj dwa młode koguty postanowiły go wyeliminować w sprawie dostępności do rozmnażania, tym sam pozbawić go męskości związanej z sexem. Wybiegł pierwszy na podwórko znacząc krwawe ślady, a zanim dwaj rozwydrzeni młodzieńcy, pragnący dokończyć dzieła zniszczenia.
Mordercy! – krzyknęłam, chciałam go obronić, wtedy największy nasrożył pióra i ruszył prosto na mnie. Miałam kij i machnęłam nim, nic mi nie zrobił. Wyrok zapadł, będzie wielkanocny rosół na Święta Wielkanocne. Stary kogucik wylądował w osobnej komórce, gdzie noszę mu jedzenie i mam nadzieję, że wróci do zdrowia. Nawet nie próbuje wychodzić na zewnątrz, a jedyną rozrywką jest łażenie po stryszku nad szopą.
Podobnie jest gdy przychodzi starości i słabną nasze siły, stajemy się zamknięci, prawie nikt nas nie słucha, bo stare daty są nieaktualne. Jak odnaleźć się w takiej sytuacji na bocznej drodzei, gdy wypchnięci zostajemy z głównej. Jak zachować pogodę ducha i nie poddawać się bez walki o rację swojego bytu.
Pytanie zostawiam otwarte i otwieram drogę do rozwiązania, które pozbawione byłoby bólu i dziobania po głowie.

24 marca 2018, Teresa Kopeć

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

4 komentarze “Teresa Kopeć, Nowe na wierzchu”

%d bloggers like this: