prawda


  Za każdą decyzją polityczną stoi konkretny system wartości. Skoro przyszedł czas wykładania racji politycznych na stół, bez parawanów, kamuflaży i ozdobników może też czas już najwyższy pokazywać jakie wartości za tymi politycznymi decyzjami stoją? Jakie wartości  i jak są zhierarchizowane? Czy wyglądają one tak, jak przedstawia to powyższy rysunek? Czy najważniejszą wykładnią sensowności polityki jest obecnie ZYSK? Czy inne wartości, które poznaliśmy w czasach dominacji modelu państwa demokratycznego odszedł do lamusa? Czy ten system wartości został świadomie zanegowany przez oligarchicznych polityków? Czy prawda i fałsz liczą się tylko na tyle, na ile zgodne są z interesami najpotężniejszych finansowo ludzi? Czy czeka nas epoka narodowych egoizmów? Czy do tych czapeczek i innych gadżetów dołączony zostanie nowy kompas wartości pokazujący zamiast prawdy – zysk? A dzieci będziemy uczyli nowej logiki, by na pytanie o to, co jest prawdą odpowiadały, że jest nią to, co się nam opłaca, a nie to, jak […]

 Tadeusz Wojewódzki, Męcząca czkawka demokracji


  Nikt nie lubi być robionym w konia. Nie cierpimy kiedy ktoś robi z nas głupka, nabija w butelkę, wpuszcza w kanał. Nie ma znaczenia czy robi to prywatnie, czy publicznie. Nie lubimy – jeśli tego doświadczamy i rozumiemy – co się dzieje. Co innego gdy tylko doświadczamy i nie rozumiemy, że staliśmy się koniem lub siedzimy w butelce… Może się nawet zdarzyć i tak, że sami – przed innymi – odgrywać będziemy dobrowolnie rolę głupka. Jak to możliwe? Ano taki jest los zmanipulowanych. A manipulacja jest obecnie równie powszechna, jak infekcja grypowa. Najpowszechniej i najczęściej manipulują nami media. Media manipulowały nami już za czasów komuny. Różnica jest jednak taka, że w tamtych czasach media mówiły swoje, a ludzie wiedzieli swoje. Skąd? Z innych źródeł, z „Wolnej Europy”, z plotek? Też, ale głównie – z samych siebie. Powszechniejsze – zdecydowanie bardziej, niż dzisiaj – było dysponowanie zdrowym rozsądkiem. Powszechniejsza też […]

T.Wojewódzki, Zmanipulowani…


Szyderczy śmiech…  Pamiętam jak pierwsze wideo, recenzję piwa, przesłał mi znajomy i poprosił o opinię. Pierwszą moją reakcją był śmiech. Oczywiście nie ze względu na prośbę, ale absurdalny pomysł. Kto to będzie oglądał? Poza tym idiotycznie wygląda wąchanie piwa, mlaskanie i cała degustacja jakoś nużąca po chwili jest. I w ogóle po co? Ujęcia niewyraźne, jakieś żółte światło i całość mało profesjonalna. Skoro ja się śmieję, to będą i inni – pomyślałam i niewiele myśląc… Już ja ci pokażę! Ja powiem tobie prawdę! Oczywiście pierwsze co to skrytykowałam, w myśl idei, że po to człowiek ma przyjaciela takiego od serca, prawdziwego – można go wszak uszczypnąć, a on krzyknie –  aby powiedział prawdę. Potem jakoś zrobiło mi się głupio i przedstawiłam bardziej konstruktywną krytykę, wskazałam na słabe punkty i zauważyłam kilka mocniejszych. Słowem przy odrobinie pracy, inwestycji w odpowiedni sprzęt i systematyczności pomyślałam, że może coś z tego wyjść. I […]

Justyna Kotowiecka, Mordercy szczęścia!