wakacje


Wygonić dzieci na dwór, czy jak kto woli na pole, w dzisiejszych czasach graniczy z cudem. Znam to z autopsji. Współdzielę ból doczesnych czterdziestoletnich, bądź co bądź, (nie) starych matek. Tych, które zauważają problem i nie próbują go bagatelizować, zwalając wszystko na barki okrutnej komputeryzacji i życia w wirtualnym świecie. Tych, które nie ignorują, ale też nie walczą z wiatrakami. Tych, które upatrują problemu gdzieś indziej.  Ponoć pod latarnią najciemniej. Nie tak dawno przeczytałam artykuł, nota bene interesujący, że zabrać współczesnemu nastolatkowi internet, to jak nam zabronić zabawy na trzepaku. Wiadomo, że tam było epicentrum wszechświata. Zmieniło się to trochę, gdy zainstalowano w mieszkaniach telefony, ale nie za dużo. Łatwiej nam było zwyczajnie się zebrać o jednakowym czasie w wyznaczonym miejscu. I niekoniecznie był to trzepak. Tak minęło nam dzieciństwo. Rozpisywać się na temat tego, co było, a nie powróci nie ma sensu. Tak samo jak porównywanie internetu do drążka […]

Justyna Kotowiecka, Wakacje z nastolatkami (felieton matczyny)


2
Wakacyjny luz Letni, czas to zawsze okazja do większej swobody tak w zachowaniu, jak i w podejściu do siebie i innych. Taki urlopowy „luz” jest potrzebny, aby odpocząć od świata, który coraz bardziej nas przygniata i obciąża coraz innymi odmianami stresu. Praca, utrzymanie domu, relacje interpersonalne z ludźmi wokół nas to wszystko powoduje, że żyjemy jak w kieracie. Nie potrafimy się na co dzień tym życiem cieszyć, nie potrafimy znaleźć w sobie chęci, aby po prostu być. Nawet wieczorny relaks po kolacji kończy się zazwyczaj planowaniem następnego dnia, nieskończonej ilości zajęć, zakupów, mniejszych czy większych problemów, które trzeba będzie rozwiązać. Urlop to okazja, żeby wreszcie obudzić w sobie dziecko. Tak po prostu zapomnieć na tych kilka dni, że się jest od dawna poważnym człowiekiem. Wraca uśmiech, nabieramy chęci na szalone, z punktu widzenia dorosłego, zachowania. Spontaniczny wypad do wesołego miasteczka, przejażdżka rollercoasterem i ta adrenalina, która sprawia, że świat jest […]

Marzena Marczyk, Wakacyjny luz