szacunek


7
W dłuższej rozmowie z młodym chłopakiem usłyszałam: – mogę zabić… Przeraziłam się, już w oczach wyobraźni widziałam nóż na karku, zwłaszcza że nikogo w pobliżu nie było. Młodzieńca charakteryzowała inność w postaci ciemniejszego koloru skóry i łamanej polszczyzny. Pewnie wynikało to z nieznajomości niuansów języka, pocieszałam się w myślach. – Co ty mówisz, jak tak można po prostu kogoś zabić? – Gdyby mi ktoś zabił ojca, matkę lub siostrę zrobiłbym to, znając ich zabójcę. Jednak nawet on nie był pewny, jakby naprawdę się w takiej sytuacji zachował, bo od wymierzania kar jest sąd, ale wzbudził mój szacunek powiedzeniem prawdy o swoich odczuciach i emocjach. Ileż to razy słyszymy – żebyś zdechł, żeby cię Bóg pokarał, żeby szlag trafił, itp. Ale jak należy się wypowiedzieć to same aniołki i anielice, które znoszą pokornie poniżania, darując krzywdy w imię dobrego o nas mniemania. Wszyscy jesteśmy ludźmi i nawet jeżeli nie wprowadzamy w […]

Teresa Kopeć, Krzywdy wyryte w pamięci


26
Zastanawiałam się nad znaczeniem tego słowa. No bo na tzw.”chłopski rozum” nasuwa mi się, że bezmyślnie, to znaczy odruchowo, bez zastanawiania się, ale także bez wyobraźni krótkowzrocznie i lekkomyślnie. Myślałam też, dlaczego tak się dzieje, dlaczego nagle mózg się wyłącza i poddajemy się impulsowi, żywiołowi. Przypomniało mi się pewne wydarzenie z ostatnich wakacji w Karkonoszach. Postanowiłam kolejny raz zdobyć Śnieżkę. Wybrałam czarny szlak, najtrudniejszy, ale rozsądnie, mierząc siły na zamiary, chociaż nie ukrywam, na moment zapomniałam ile mam lat. Odważnie, przygotowana technicznie, tzn. odpowiednie obuwie, plecak z piciem i prowiantem, mapa, ruszam na podbój szczytu. Po drodze mijam młodą parkę, niby nic takiego, ale przykuło moją uwagę maleństwo, może półroczne, w nosidełku na plecach młodej mamy. Grzecznie pozdrawiam, jak przystało na porządnego turystę, ale też pytam, czy wiedzą, że Śnieżka ma duże złoża uranu i że dla nas, dorosłych małe ilości promieniowania działają nawet stymulująco, ale dla niemowląt to może […]

Urszula Konieczna, Bezmyślność


8
Lubię pisać felietony. Pokazuję w nich moje przemyślenia wynikające z obserwacji świata, w którym przyszło mi żyć. I powiem wam szczerze, że świat ten coraz bardziej mnie dziwi. Pamiętam jak w dzieciństwie wpajano mi zasady współżycia w grupie rówieśniczej. Lojalność, współpracę, wzajemną pomoc. Kiedy zaczęłam pracować, doszła do tego umiejętność komunikowania się, dyskusji na merytoryczne argumenty. Był to wtedy świat bardzo uporządkowany, z oczywistym podziałem na to, co wypada, co nie. Nie mówię tutaj o konwenansach, czy sztucznie tworzonej etykiecie. To były proste reguły. Uczciwość, odpowiedzialność za słowo, zwłaszcza własne, traktowanie wszystkich ludzi jednakowo i z szacunkiem. Szczególnie to ostatnie było, jest i będzie dla mnie szczególnie ważne. Jestem głęboko przekonana, że szacunek dla ludzi, wyrażamy także poprzez szacunek dla słowa. Obietnice składane drugiej osobie są dla mnie swego rodzaju świętością. Nie daję ich pochopnie, „na odczepne”, ale też, raz dane, są wg mnie zobowiązaniem nie podlegającym wątpliwościom, ani negocjacjom. […]

Marzena Marczyk, Świat, w którym przyszło mi żyć…