Archiwum miesiąca: listopad 2018


9
Proszę, dziękuję, przepraszam – magiczna moc tych słów potrafi łamać wszelkie bariery i prostować najbardziej zawiłe stosunki pomiędzy ludźmi. Ciekawe jednak, na którym miejscu znalazłby by się owe czasowniki w rankingu słów wywierających największy wpływ na  nasze decyzje – gdyby o taki ranking się pokusić.  „Każde pokolenie ma własny czas” śpiewał kiedyś Grzegorz Skawiński. Parafrazując jego słowa można powiedzieć, że każde pokolenie ma swoje słowa wytrychy – choć mam nadzieję, że klasyka na zawsze pozostanie niezmienna. Co zatem dzisiaj podrywa nas do „ boju”? Ano są takie słowa – ich moc jest bezdyskusyjna, zasięg nieograniczony, a popularność nadzwyczajna: rabat, wyprzedaż, promocja – oto zwycięscy w kategorii „Najbardziej piorunujące słowa wszech czasów”. Łazimy wiec po centrach handlowych, z uporem wyglądając upragnionych „sale”, nie zastanowić się ani przez chwilę, z jakiego powodu handlowcy na całym świecie, tak bardzo  troszczą się o kieszeń konsumentów?       Potem wracamy objuczeni reklamówkami, dumni i zadowoleni z udanych […]

Joanna Lorenowicz, Black Friday


3
Przyszedł do mnie sąsiad. Nie lubię go, gdyż z „tamtej opcji” jest. Ale sąsiad, to sąsiad, choć z dalszego sąsiedztwa – toć człowiekiem ci jest. Znajomość to wprawdzie taka, że jej początku ustalić dzisiaj nie umiem,  ale człowieczeństwo, to -generalnie – wielka rzecz. A cóż dopiero sąsiedztwo… No i skoro przychodzi do mnie, to pewnie mnie lubi…   Jak tak sobie to wszystko przeanalizowałem, to jakiś taki mi się sympatyczniejszy ten sąsiad wydał. Niewiele brakowało, a bym go serdecznie  -na powitanie  – wyściskał. W porę jednak opamiętanie przyszło… . Tkwimy w podziale na swoich i obcych.  A ten – niby swój, ale obcy w sumie jest. Skoro mnie odwiedził – to siadamy i rozmawiamy. Wiadomo, że mężczyźni nie plotkują. Mężczyźni co najwyżej poruszają poważne kwestie społeczne, odwołując się do konkretnych przykładów. Sąsiad z takim przykładami raz po raz przychodzi. Przywodzi go poznawcza potrzeba przeanalizowania problemu i to z osobą o […]

Tadeusz Wojewódzki, Słuchać rozmawiając


6
Przyszedł do mnie sąsiad – z tego samego osiedla. Nie lubię go, gdyż jest z „tamtej opcji”. Ale człowiek – w potrzebie, więc mniejsza o to. Przyszedł, bo poczuł się oszukany. Taki –w butelkę nabity. On uwierzył, sądził, że będzie inaczej, a tu – gówno prawda… Jak przystało na filozofa – zdefiniowałem problem, jako przynależny do trzeciej kategorii Tischnerowskiej klasyfikacji prawd dzielonych na: świento prawda, tys prawda i gówno prawda. Osiągnęliśmy ze znajomym pełną zgodę co do kategoryzacji problemu oraz ścieżki jego rozwiązania. Ta prowadziła nieuchronnie w kierunku przekonania, że „bez pół litra nie da się tego rozebrać”. Sprawdzone pokoleniowo, dobre rozwiązanie, okazało się – tym razem – kompletnie nieprzydatne. Skoro on pozostawał  na dobrowolnym, już przedświątecznym -odwyku, a ja- na antybiotyku trzeba było eksperymentować… Pozostało gadanie na sucho. Trudne, bo facet z obcej opcji jest. Ale żal mi się go zrobiło i nawet przypomniałem sobie takie czasy, kiedy to […]

Tadeusz Wojewódzki, Gówno prawda



3
Polska … to kraj, w którym ludzie robią co mogą w trudnych warunkach; to kraj, w którym w ciągu 20 lat od odzyskania niepodległości udało się stworzyć takie cuda, jak pociąg Lux-Torpeda czy lokomotywa PM-36; w którym nawet w komunizmie zdarzali się ludzie tak wielcy, jak profesor Religa; kraj  – który trwa pomimo przeciwieństw i koszmarnego zła, które próbowało i próbuje go zniszczyć. To kraj, który goni innych; który ciągle się rozwija, a jednocześnie jest pozytywnie konserwatywny. To kraj, w którym spoczywają prochy moich przodków. To kraj ludzi którzy kochają na zabój, pracują z pasją i sercem, a trudności pokonują z zaskakującą kreatywnością – może tylko czasem brakuje w nim wzajemnego szacunku i zrozumienia.   Pozdrawiam wszystkich rodaków i życzę wszystkiego najlepszego z okazji 100 lecia odzyskania niepodległości!   Adam Tadeusz Wojewódzki

Adam Wojewódzki, Życzenia


„Kiedy myślę ojczyzna…” Marzena Marczyk·, sobota 10 listopada 2018 to jest mi gorzko. Gorzko i smutno. Kraj, który ma tysiącletnią historię, państwo, które było mocarstwem w Europie. Jedyne, w którym nigdy nie toczyły się wojny religijne, aż do teraz. Państwo, które stworzyło wspaniałe społeczeństwo, zostało zniszczone w XVIII wieku przez prywatę i dążenie do własnych osobistych korzyści. I mimo odzyskania w 1918 roku niepodległości, mimo, iż wielu ma wspaniałych, wybitnych obywateli, nie zdołało odbudować swoich wspaniałych tradycji. Pokonaliśmy się sami, prywatą, dążeniem do osobistych korzyści, niszczeniem każdego, kto był choć odrobinę inny. Przyszło nam żyć w świecie, gdzie bóstwem stał się konformizm. Gdzie dla świętego spokoju, lub zachowania władzy, popełniane są czyny, delikatnie mówiąc, mało etyczne. Wszyscy znamy przykłady niszczenia innych w imię… ? No właśnie, w imię czego? Żeby zachować władzę, przekonanie o własnej doskonałości, a może tylko satysfakcję z tego, że komuś udało się „dokopać”. Kiedy udało nam […]

Marzena Marczyk, Kiedy myślę „OJCZYZNA”