Archiwum miesiąca: maj 2019


1
Jak to się stało że ciągnie mnie na Północ? Zafascynowany wyprawami takich podróżników, jak Roald Amundsen czy Gunnbjörn Ulfsson, od najmłodszych lat marzyłem, że i mnie to spotka, że poczuję ten wiatr we włosach, posmakuję prawdziwego norweskiego łososia i że przeżyję coś niesamowitego. Urodziłem się i mieszkam na polskim wybrzeżu. W mojej rodzinie odkąd pamiętam, zawsze były tradycje rybackie, stąd też marzenia o dalekich morskich wyprawach. Kiedy miałem dziesięć lat i byłem z wujkiem na rybach, za bardzo przechyliłem się na łodzi i wpadłem prosto do wody. Fakt, że przeżyłem, (w końcu to był listopad!) moja rodzina do dziś traktuje jako prawdziwy Boski cud. Dla mnie natomiast, był to znak, że przeżyję absolutnie wszystko (nawet sprawdziany z matematyki ­ przynajmniej tak to sobie wtedy tłumaczyłem). Dziś, kiedy jestem już starym bykiem (a i wszelkie sprawdziany mam dawno za sobą)  -plany o podróży na Północ traktuję jako pewnego rodzaju podróż w […]

Kamil Zimnicki, Kierunek Północ!


2
Niegdyś łatwo było odróżnić polską wieś od metropolii. Giees z Panią Haliną o włosach blond. Dziury na ulicy, załatane smołą, bo gminy nie stać. Znajomy pijaczek pod sklepem (ale zawsze grzeczny). Ach, uroki polskiej wsi już dawno poszły w niepamięć. Gdzieżby teraz kto pomyślał, że można napawać się zapachem benzyny z dostawczego żuka, skoro dziś same diesle. U nas na wsi tak się robiło. Ale nie o tym chciałam. Stoję sobie dzisiaj na balkonie i podziwiam urokliwy widok budowanych pereł deweloperskich. Nagle naszło mnie na wspominki. A wiadomo, jak obywatel Polski wspomina, to obowiązkowo rozpoczyna myśl od „Kiedyś to było”. I tak oto ja, 25 letnia Polka (w sile wieku i z bogatym dorobkiem życiowym), zaczęłam błądzić myślami po czasach dzieciństwa. Jak to kiedyś było zielono, jak dorodne uprawy, jak pól nie sprzedawali pod budowę osiedli. Złote czasy, niczym te zboża co wyrastały na metr osiemdziesiąt. Jako rodowity wychowanek wsi […]

Emilia Kwiatek, Wyjechali na wieś, a wieś… też wyjechała


9
„On to ma szczęście, 25 lat i już milioner”. „Farciarz, tak szybko stał się sławny”. „Chciała kariery muzycznej, a teraz narzeka”. Ile razy słyszeliśmy tego typu opinie wśród naszych znajomych? Ilekroć zaczynam rozmowę na temat obecnych idoli, spotykam się z krytycznym zdaniem odnośnie ich prywatności. Zdumiewam się, gdy zdaję sobie sprawę ile w ludziach drzemie zazdrości i braku zrozumienia. Z licznych opowieści mojej mamy, w pamięci zapadły mi wspomnienia z młodości o Czesławie Niemenie. Mieszkając w Sopocie bardzo często widywała go spacerującego na Monte Cassino. Ciekawostka numer 1: W futrze, w lecie. Ciekawostka numer 2: Nikt nie napadał na niego jak dzika zwierzyna na padlinę. Normalny człowiek, mimo że wielki artysta. Oczywiście, zdarzało się, że ludzie zaczepiali go, by zdobyć autograf, albo chociażby się przywitać. Jednak wszyscy rozumieli, że i jemu należy się odrobina wytchnienia. Jak to wygląda dzisiaj? Sławny chce być prawie każdy. Ludzie zazdroszczą talentu, rozpoznawalności, milionów na […]

Emilia Kwiatek, Jemu to się udało… Czyli jak postrzegamy życie ...