1
Selekcjoner Adam Nawałka podał listę 35 nazwisk piłkarzy, którzy mają szansę pojechać na Mistrzostwa Świata w Rosji. Już 18 maja z tej listy odpadnie 7 zawodników. Jednak już w tej szerokiej kadrze można doszukać się paru niespodzianek. Zaskakiwać może obecność m.in.: Pawła Dawidowicza, Sławomira Peszki czy Macieja Makuszewskiego. W hierarchii środkowych pomocników Paweł Dawidowicz jest niżej od pewnych wyjazdu: Krychowiaka, Zielińskiego, Linettego i Mączyńskiego. Także Jacek Góralski po ostatnich sparingowych meczach udowodnił, że może być potrzebny trenerowi w czasie turnieju. Osobiście uważam, że młody Szymon Żurkowski jest zawodnikiem, który ze względu na swoją dyspozycje w przekroju całego sezonu jest bliżej wyjazdu, niż Dawidowicz. Choć sam też ma minimalne szansę. Powołanie go do kadry jest raczej zachętą do dalszego rozwoju. Jeśli dalej będzie się tak rozwijał, to powinien w niedalekiej przyszłości dostać szansę. Sytuacja Sławomira Peszki i Macieja Makuszewskiego też nie napawa optymizmem, choć powody są różne. W przypadku skrzydłowego Lechii […]

Przemysław Schenk, Pierwsze niespodzianki przed MŚ w Rosji


3
Już 2 maja odbędzie się finał Pucharu Polski, w którym zmierzą się Arka Gdynia z Legią Warszawa na Stadionie Narodowym. W tym starciu „na papierze” faworytem bez wątpienia jest obecny lider Lotto Ekstraklasy. Za stołecznym klubem przemawia wszystko: finanse, skład, umiejętności itd. Mają obecnie bardzo dobrą formę. Wygrali ostatnie 3 mecze ligowe, zaś Arka ma passę 4 porażek (nie licząc wygranego rewanżu w półfinale Pucharu Polski z Koroną Kielce). Doświadczenie w meczach o to trofeum, też jest po stronie Legii. Jednak Arka umie grać z mocniejszymi drużynami w roli outsidera. Wystarczy wspomnieć finał z zeszłego roku, kiedy to po dogrywce wygrali z Lechem 1-2, czy potem zdobyli Superpuchar Polski wygrywając z Legią. W obecnym sezonie zespół z Gdyni, także potrafił zwyciężyć z Mistrzem Polski. Zważywszy na to, ze to tylko jeden to zaryzykuje stwierdzenie, że wbrew opiniom wielu ekspertów, uważam że Arka nie jest na straconej pozycji. Warto wspomnieć, że […]

Przemysław Schenk, Starcie Dawida z Goriatem w finale Pucharu Polski


7
W dłuższej rozmowie z młodym chłopakiem usłyszałam: – mogę zabić… Przeraziłam się, już w oczach wyobraźni widziałam nóż na karku, zwłaszcza że nikogo w pobliżu nie było. Młodzieńca charakteryzowała inność w postaci ciemniejszego koloru skóry i łamanej polszczyzny. Pewnie wynikało to z nieznajomości niuansów języka, pocieszałam się w myślach. – Co ty mówisz, jak tak można po prostu kogoś zabić? – Gdyby mi ktoś zabił ojca, matkę lub siostrę zrobiłbym to, znając ich zabójcę. Jednak nawet on nie był pewny, jakby naprawdę się w takiej sytuacji zachował, bo od wymierzania kar jest sąd, ale wzbudził mój szacunek powiedzeniem prawdy o swoich odczuciach i emocjach. Ileż to razy słyszymy – żebyś zdechł, żeby cię Bóg pokarał, żeby szlag trafił, itp. Ale jak należy się wypowiedzieć to same aniołki i anielice, które znoszą pokornie poniżania, darując krzywdy w imię dobrego o nas mniemania. Wszyscy jesteśmy ludźmi i nawet jeżeli nie wprowadzamy w […]

Teresa Kopeć, Krzywdy wyryte w pamięci



1
Po debiutanckiej walce na gali na Stadionie Narodowym brązowego medalisty Igrzysk Olimpijskich w Londynie w zapasach twierdzono, że Damian Janikowski dostał słabego przeciwnika na przetarcie. Kolejne walki miały dopiero pokazać, czy on, jako sportowiec przechodzący do MMA z innej dyscypliny sportu, pójdzie drogą Mariusza Pudzianowskiego i Marcina Różalskiego czy zaliczy nieudaną przygodę, jak Rafał Jackiewicz (przegrana jedna walka). Kolejna walka z ikoną KSW, doświadczonym Antonim Chmielewskim zamknęła usta krytykom. Mnie osobiście też zaskoczył swoją postawą. Nie spodziewałem się, że wygra w takim stylu z jedną z legend polskiego MMA. Oczywiście, Chmielewski najlepsze lata ma za sobą, ale klasa sportowa pozostaje. Jednak najbardziej zaskakuje styl walki Janikowskiego. Nie próbuje ciągle obalać lub uderzać „cepami”. Jego jedną z ulubionych technik stójkowych stają się latające kolana lub kopnięcia, którymi wykańcza swoich przeciwników. Idealnym przykładem jest jego ostatnia walka na ostatniej gali KSW 43. Zmierzył się z mistrzem dwóch organizacji Yannickiem Bahatim. Uważałem, że […]

Przemysław Schenk, Damian Janikowski – narodziny nowej gwiazdy polskiego MMA



1
Ledwo opadły emocje po niedawnych meczu Lechii Gdańsk z Arką Gdynia, w którym gdańszczanie wygrali przekonująco 4:2, a już w następnej kolejce obie drużyny spotkają się trzeci raz w tym sezonie. Byłem zaskoczony grą oraz wynikiem spotkania w Gdańsku. Mało się kto spodziewał, że w takim stylu podopieczni trenera Stokowca przerwą passę 11 spotkań bez zwycięstwa. Uważam, że wtedy piłkarze Lechii zagrali swój najlepszy mecz w sezonie, zaś Arka Gdynia najgorszy. Jednak można zadać sobie pytanie. Czy gdański klub będzie w stanie powtórzyć ten rezultat w kolejnym meczu w roli przyjezdnych? Myślę, że o wyniku najbliższego spotkania może decydować przygotowanie mentalne zawodników. Piłkarze Lechii z jednej strony są pod presją, ponieważ kibice wymagają kolejnego zwycięstwa i ich sytuacja w tabeli nie jest dobra, zaś z drugiej strony mogą poczuć się zbyt pewni i lekko zlekceważyć zawodników Arki. Podopieczni trenera Ojrzyńskiego na pewno będą chcieli się odegrać na odwiecznym rywalu, zwłaszcza […]

Przemysław Schenk, Derby Pomorza po raz trzeci



18
Niedzielne popołudnie. Stoję w oknie, obserwuje dzieci na podwórku i serce mi się ściska. Nie dość, że tylko troje widzę na całe osiedle, to jeszcze każde z nich z nosem w telefonach. Nie chcę być zrzędliwą staruszką, która każde zdanie zaczyna: „za moich czasów…”, ale pomyślałam sobie, gdzie się podziało tamto dzieciństwo? Gdzie gry w klasy, w dwa ognie czy w chowanego, A pomidor, głuchy telefon, skakanka, czy guma? Nikt nie wisi na trzepaku, nie gra w noża, nie bawi się w podchody, gdzie pozdzierane kolana, śmiechy, piski, gdzie ta radość dziecięca? Owszem, jesteśmy dumni z naszych pociech, są bardzo inteligentne, potrafią opanować błyskawicznie wszelkie nowinki techniczne, znają doskonale świat komputerów, potrafią poruszać się w wirtualnym świecie, mają swoje pasje, ale mam wrażenie, że zamykają się w swoim świecie, izolują się od ludzi, od rówieśników. Nie mają czasu na przyjaźń, na miłość, nie mają okazji uczyć się żyć w grupie, […]

Ula Konieczna,Dziewczynka na hulajnodze


5
Z prawdziwą przyjemnością rozpoczynamy współpracę z Bogdanem Dmowskim. Bogdan należy do grona medialnych recytatorów poezji. Walory głosowe oraz wyjątkowa osobowość łącząca w sobie walory intelektualne z estetyczną wrażliwością, zapewniły mu uznanie i szacunek w środowisku twórców współczesnej poezji polskiej. Proza – jest nowym doświadczeniem Bogdana. Zamieszamy dzisiaj pierwszą interpretację tekstu. Ścieżka, jaką wybrał – jest oryginalna i bardzo obiecująca. Zresztą – posłuchajcie sami Tadeusz Wojewódzki Maciej Siembieda, Trudne zadanie… przez Tadeusz Wojewodzki|Opublikowano 17 lutego 2018 FELIETOMANIA.PL:  Co sądzisz o naszym przesłaniu: „Nie wściekaj się na ludzi, że są  jacy są. Staraj się nazwać „to coś” – bez epitetów, emocji, obrażania. Nazwiesz – zrozumiesz – znajdziesz sposób na zmianę. Na KLUCZ DO LEPSZEGO”? Maciej Siembieda: Trudne zadanie. Niestety mam krótki lont i raczej już nie wyrobię w sobie łagodności tybetańskiego mnicha odpowiadającego ujmującym uśmiechem na chamstwo czy agresję. Tolerancja jest funkcją kultury osobistej, ale ma swoje granice. A granice nie służą tylko do ogradzania […]

Bogdan Dmowski – dla FELIETOMANIA.PL


Kiedy środowisko MMA obiegła wiadomość o incydencie, w którym w roli głównej brał udział Conor McGregor, podczas medialnego dnia przed galą UFC. Jeden z najlepszych zawodników na świecie oraz znany z kontrowersyjnego zachowania, tym razem przekroczył granice… Nie będąc nawet umieszczonym w karcie walk na najbliższej gali w Nowym Jorku wraz z członkami klubu, gdzie trenuje wtargnął na konferencje prasową. Wyraził swoje niezadowolenie na odebranie mu jednego z pasów mistrzowskich w bardzo ostry sposób. Czarę goryczy przelała sprzeczka jednego z jego kolegów Artema Lobova z jedną z głównych gwiazd tego wydarzenia sportowego Khabibem Nurmagomiedowem, który spoliczkował prowodyra awantury. Rozwścieczony McGregor wraz z kolegami z klubu zaatakował autobus z zawodnikami wraz z ich trenerami, którzy mają walczyć na gali. Za pomocą różnych przedmiotów m.in.: wózkiem do przenoszenia ciężkich rzeczy rozbili szyby. Odłamki szkła zraniły dwóch uczestników gali. W efekcie trafili do szpitala, a ich walki zostały usunięte z karty walk. W […]

Przemysław Shenk, Irlandzkie show przed UFC 223



9
Wiosna, to najradośniejsza dla mnie pora roku. Przyroda budzi się do życia, a ja wraz z nią. Zimowa chandra znikła jak „sen złoty”, a ja nabieram energii i chęci do działania. Wiosenne porządki nie są męczące, praca jakoś przyjemniej płynie.Dni są dłuższe, wreszcie ciepłe. Chętniej wychodzę na spacery, szukam pierwszych zwiastunów nadchodzącej wiosny. Zauważyłam ostatnio, że to moje nastawienie udziela się innym ludziom. Częściej odpowiadają uśmiechem na uśmiech, wdają się w pogodne pogawędki. To taki „efekt uboczny” tej pory roku. Tak, jakby ludzie otrząsnęli się z zimowego marazmu. Jak ślimaki po deszczy wychodzimy ze skorupek, ciekawie przyglądamy się światu. Robi się zielono nie tylko w przyrodzie, ale i w głowach niektórym. Zaczęło się od primaaprilisowych kawałów, które w tym roku wzbogacone były niemal od razu o śmigus dyngus. Dobry humor jest zaraźliwy, udziela się i rozprzestrzenia szybko jak wirus. To bardzo pozytywne zjawisko, bo ludzie uśmiechnięci mniej są skłonni do […]

Marzena Marczyk, Wiosenny felieton


9
Szczęście chodzi nocą w Wielkanocny Poniedziałek. Spotkałam je, wiec mówię prawdę.  Trzeba tylko wyjść i znaleźć tę właściwą drogę. Może być blisko, ale ty nie wiesz, bo w gonitwie za przyziemnością nie spojrzałeś gdzie trzeba – w odpowiednim momencie. Podpowiadam tym, którzy chcą je zobaczyć, że jest ta droga bliżej serca, bo w nim tkwi szansa jej znalezienia. To nie zdarza się często, bo droga znika we mgłach i staje się niewidoczna, jednak w przebłyskach można ją ujrzeć.  Wieczór był pogodny, na górze gwiazdy ( pełno ich ), aż po nieskończoność, której nie można zrozumieć. Nagle zza drzew wyjrzał księżyc, z lekko zjechaną już twarzą, mimo to, uśmiechnął się niespodziewanie. Nagle do nogi podbiegł pies, na drzewo skoczył czarny kotek , a w twarz chuchnęło ciepłe powietrze. Deszcz przestał padać i wiatr ucichł. Właśnie w tej chwili wyszło na drogę, pod lasem szczęście. Wyszło  z wykopanych przez dziki dołów. Podeszło blisko […]

Teresa Kopeć, Ulotna chwila


1
Oczekując na towarzyskie spotkania z Nigerią oraz Koreą Południową nie liczył się dla mnie wynik. Oczywiście, przyjemniej jest oglądać reprezentację Polski, która wygrywa mecze seriami. Dla mnie ważniejsze była postawa debiutantów oraz zawodników drugiego garnituru, którzy mieli udowodnić selekcjonerowi swoją przydatność do drużyny. W większości mnie nie zawiedli. Po pierwszym meczu z Nigerią zawodnikiem meczu moim zdaniem był Rafał Kurzawa. Udowodnił, że ma znakomicie ułożoną lewą nogę i jego stałe fragmenty stwarzały zagrożenie. Zapewne wielu zapadła w pamięci sytuacja z 9 minuty, kiedy pomocnik Górnika Zabrze precyzyjnie z lewego skrzydła dograł na wolne pole do Roberta Lewandowskiego, który wślizgiem uderzył w słupek. Jednak widać było, że Kurzawa grając na skrzydle nie ejst w stanie przeskoczyć pewnego poziomu. Powód jest prosty. Jest po prostu za wolny. Gdyby grał na pozycji ofensywnego pomocnika lub jak to było przez kilkanaście minut z Koreą na lewej pomocy, dawałby jeszcze więcej drużynie. Z dobrej strony […]

Przemysław Schenk, Zdany test dublerów



2
Czas Świąt Wielkanocnych, to okres spotkań z najbliższymi, także starszymi osobami. Poza tematami miłymi, których nigdy nie brak – warto poruszyć takie, które mają walor praktyczny. Świąt nie popsują, a ochronią naszych seniorów przed komplikacjami, które szykują im inni, nastawieni na biznes  -za wszelką cenę. Ostrzeżeń tego typu nigdy nie jest za wiele. Seniorzy kiedyś nas  pilnowali, ostrzegali i dzięki temu mieliśmy wolny wybór: np. włożyć nożyczki do kontaktu – lub nie. Brat akurat włożył. Nasza mama nie mogła się nadziwić jakim cudem na końcu nożyczek pojawiła się kropla metalu. Jakby nożyczki płakały…Ale tym razem chodzi o łzy seniorów. O to, żeby nie płakali…. Na starość człowiek bardziej robi się wrażliwy na świętości – nie tylko konkretne, ale jako takie – także. Jeśli więc chcesz sprzedać coś seniorom, to warto zwrócić uwagę na obecność skojarzeń tego typu – w produkcie, firmie. I to pierwszy haczyk. Drugi – to zdrowie. Sprytny […]

Tadeusz Wojewódzki, Podły spryt przy Wielkanocnym stole


2
Dobrze, że już śnieg prawie się roztopił. Mimo żalu za spowitym w bieli krajobrazem. Tutaj, gdy zasypało drogi, trudno było gdziekolwiek wyjechać. Dla mnie to nic, bo jestem na emeryturze, ale dla ludzi dojeżdżających do pracy, był to ciężki czas. Naprzeciwko mnie mieszka młoda dziewczyna, która pracuje 50 km stąd. Jak były największe trudności z dojazdem, nocowała kilka dni u znajomych – w mieście. Ale miała już dość i postanowiła wrócić do domu. Z głównej drogi nie było połączenia, więc resztę drogi do domu musiała pokonać pieszo. Nawet nie zauważyła kiedy pojawił się samochód policyjny. Wysiedli z niego funkcjonariusze i  wypisali tej dziewczynie mandat w wysokości 50 zł. Argumenty były takie: – że nie ma odblasków (a było widno), – że ma kaptur na głowie ( było bardzo zimno i wiał siarczysty wiatr), – że szła nie tą stroną, co trzeba choć zauważyli, że wcześniej szła prawidłowo ( tyle tylko, […]

Teresa Kopeć, Policjanci i samotna dziewczyna na drodze….


26
Zastanawiałam się nad znaczeniem tego słowa. No bo na tzw.”chłopski rozum” nasuwa mi się, że bezmyślnie, to znaczy odruchowo, bez zastanawiania się, ale także bez wyobraźni krótkowzrocznie i lekkomyślnie. Myślałam też, dlaczego tak się dzieje, dlaczego nagle mózg się wyłącza i poddajemy się impulsowi, żywiołowi. Przypomniało mi się pewne wydarzenie z ostatnich wakacji w Karkonoszach. Postanowiłam kolejny raz zdobyć Śnieżkę. Wybrałam czarny szlak, najtrudniejszy, ale rozsądnie, mierząc siły na zamiary, chociaż nie ukrywam, na moment zapomniałam ile mam lat. Odważnie, przygotowana technicznie, tzn. odpowiednie obuwie, plecak z piciem i prowiantem, mapa, ruszam na podbój szczytu. Po drodze mijam młodą parkę, niby nic takiego, ale przykuło moją uwagę maleństwo, może półroczne, w nosidełku na plecach młodej mamy. Grzecznie pozdrawiam, jak przystało na porządnego turystę, ale też pytam, czy wiedzą, że Śnieżka ma duże złoża uranu i że dla nas, dorosłych małe ilości promieniowania działają nawet stymulująco, ale dla niemowląt to może […]

Urszula Konieczna, Bezmyślność



15
Dwa uczucia tak odmienne od siebie, a tak nierozerwalnie ze sobą związane. Rządzą światem, rządzą ludźmi. Są wszechobecne. Awers i rewers naszego życia. Kiedy kochamy, świat ma tylko jasne barwy, na niebie codziennie jest tęcza. Lubimy wszystkich ludzi, uśmiechamy się do ptaków. Miłość uskrzydla, czyni nas, zwykłych zjadaczy chleba, poetami. Wszystko jest proste, piękne, oczywiste. Wszyscy ludzie są przyjaciółmi, cieszą się wraz z nami szczęściem. Podajemy je sobie z rąk do rąk jak opłatek. Świat nie ma wad, a wszyscy wokół nas roztaczają atmosferę radości. Ta aura ogólnej słodyczy i euforii jest jednakże jak woal mgły, który zasłania brzydotę świata, ale lada wietrzyk rozwiewa go i wtedy pojawia się ta druga właśnie, która czai się jak cień, ukryta, czekająca na swoją szansę, czyli nienawiść. Wykorzysta nawet najdrobniejsze potknięcie, ułamek sekundy zawahania, rozwinie swoje czarne skrzydła i jak kruk wzbije się w jasne niebo. Zmaże tęczę, jak nieudany dziecięcy rysunek, zgasi […]

Marzena Marczyk, Miłość czy nienawiść? Która z nich rządzi światem?


4
Jakie to przykre, gdy przychodzi czas na przekazanie pałeczki innym, gdy do tej pory miało się ją w dłoni. Mimo, że zdajemy sobie sprawę z mijającego czasu i nieuchronnego odejścia. Brutalne zderzenie z młodością, jej siłą i energią jest trudne do zgryzienia, zbyt twarde. Jak zrezygnować z przywilejów jakie się posiada, a już przychodzi pora bezsilności? Ponieważ mieszkam od niedawna na wsi, podam przykład z mojego podwórka, gdzie króluje natura. Rano otworzyłam drzwi kurnika i od razu zauważyłam ścianę pomazaną krwią, a na dole poranionego, pięknego, trzyletniego kogucika zakopanego w słomie. Do tej pory było wszystko w porządku i oprócz niewielkich utarczek do tragedii nie dochodziło. Dzisiaj dwa młode koguty postanowiły go wyeliminować w sprawie dostępności do rozmnażania, tym sam pozbawić go męskości związanej z sexem. Wybiegł pierwszy na podwórko znacząc krwawe ślady, a zanim dwaj rozwydrzeni młodzieńcy, pragnący dokończyć dzieła zniszczenia. Mordercy! – krzyknęłam, chciałam go obronić, wtedy największy […]

Teresa Kopeć, Nowe na wierzchu


5
Jeszcze kilka lat temu wydawało się, że Polska skrzydłowymi stoi. Mogliśmy być spokojni o obsadę boków pomocy. Jednak teraz jest z tym duży problem Na najbliższe towarzyskie mecze reprezentacji Polski, Adam Nawałka powołał 5 skrzydłowych: Sławomira Peszkę, Kamila Grosickiego, Rafała Kurzawę, Przemysława Frankowskiego i Damiana Kądziora. Damian Kądzior z powodu kontuzji opuścił już zgrupowanie. Kamil Grosicki też ma uraz palca u nogi oraz problemy w klubie. Zostają Sławomir Peszko, który nie grzeszy formą, jak cała Lechia Gdańsk będąca obecnie w beznadziejnej formie. Jego powołanie wywołało dużo kontrowersji. Pomijając wydarzenia poza sportowe to jego statystyki i styl gry nie powalają na kolana. 2 gole i 4 asysty to nie jest zbyt imponujący dorobek tego doświadczonego zawodnika. Jest jednak jednym z „żołnierzy Nawałki”; człowiekiem wchodzącym na ostatnie 15 – 20 minut aby dodać świeżości. Idąc dalej, Rafał Kurzawa rozegrał tylko kilkadziesiąt minut w jednym z listopadowych meczów towarzyskich. Choć jest królem asyst […]

Przemysław Schenk, Polska skrzydłowymi (nie) stoi



5
Postanowiłam napisać felieton. Usiadłam wygodnie, wzięłam ulubione pióro i… Pustka w głowie, myśli rozbiegły się jak stado wróbli. No bo co ja niby mam do powiedzenia ludziom? Co chcę im przekazać? Po pierwsze tytuł. Ważna rzecz. Nada kierunek rozważaniom, zaintryguje czytelnika, przyciągnie jego uwagę. Powinien więc być chwytliwy, zaskakujący i niezwykły. Musi od razu wzbudzić zaciekawienie. No tak teoria sobie, a życie sobie. W końcu mam. Napiszę o sobie. O moich zmaganiach z pisaniem. Uff. Tytuł mam. Teraz mogę przystąpić do pracy. Chciałam podzielić się z wami moją receptą na pisanie. Na pierwszym planie stawiam emocje związane z tematem. Piszę odruchowo, usiłuję zebrać myśli w słowach, zdaniach. Poukładać je w sensowną całość. Przekazać jak najczytelniej to, co widzę w głowie, co mnie w danej chwili najbardziej porusza. Na tym etapie nie zwracam uwagi na styl, ważna jest treść. Zależy mi na tym, żeby nie zgubić wątku, nie pominąć istotnych elementów, […]

Marzena Marczyk, Felieton o felietonie… czyli moje potyczki z pisaniem



9
Mądrość miewała u nas wysokie notowania zbyt rzadko, by upowszechnić się jako norma. Nie jest to zapewne powód do tragedii. Do gorzkich żalów – jednak tak. Gdzie bowiem wzięcia nie ma mądrość, tam gości się głupota. Gości i rządzi. A jak rządzi – to decyduje o tym, jak się nam żyje: wygodnie, komfortowo – czy wprost przeciwnie. Jest przy tym taki oto paradoks: głupoty nie widać. Widoczne są tylko jej konsekwencje. Nieżyciowy przepis, zabieranie ludziom czasu, utrudnienia, zbędna robota – te wszystkie przejawy głupoty – mają własną nazwę: biurokracja, bezduszność, nadgorliwość, partyjniactwo itp. Teoretycznie – im więcej zauważamy takich bzdur, pokazujemy je, piszemy o nich, tym lepiej. Dlaczego? Wierzymy bowiem, że nagłaśnianie przejawów głupoty  doprowadzi nas do zmiany – czyli mądrości. Nic bardziej mylnego. Częste, wręcz nieustanne pokazywanie przejawów głupoty upowszechnia ją. Jej sposób myślenia. I w rezultacie, zamiast mądrzej – jest coraz bardziej głupio. Dziwne to, ale prawdziwe. Jaka […]

Tadeusz Wojewódzki, Małysz – Stoch, relacja dumnej mądrości…



4
Jest bardzo zimno. Silny wiatr przeszywa do samego środka ciała – mimo opatulenia. Od stóp go głowy. Wszystkie warstwy izolacyjnej odzieży. Ludzi nie widać na drodze.  Po całym dniu oczekiwania, przejechał pług i przetarł ślad w głębokich  – miejscami – zaspach na szosie. Tylko odważni, od czasu do czasu przejeżdżają. Odśnieżony szlak ma szerokość jednego samochodu.  Mój samochód przysypał śnieg. Największą śniegową czapę usunęłam. I czekam na lepsze warunki komunikacyjne. W domu ciepło. Widzę z okna piękne widoki. Ośnieżone pola i lasy…  Może bym tak się spokojnie wygrzewała? Chociaż plecy przy piecu? Ale moja przyjaciółka potrzebuje spacerów. Właściwie to i dla mnie dobrze, bo rozruszam kości. Mam możliwość jeszcze bliższego kontaktu ze światem, do tego – co tutaj takie piękne. Rozległe pola unoszące się łagodnymi falami. Ośnieżone gałęzie sosen, uginające się pod ciężarem śniegu. Mój pies, Cora  – widzi to samo i cieszymy się razem. Jesteśmy mieszkańcami tej świętokrzyskiej ziemi […]

Teresa Kopeć, Wariatką być…


4
Świętowanie rocznic zajmuje ważne miejsce w kalendarzach obchodów. Scenariusz z reguły jest ten sam. Czy da się coś w nim zmienić?  Pomaga mi dokonać wyboru optyki, moja rozmówczyni na czacie Fb.: -Rocznice, to dobry temat, bo w naszym polskim grajdole zawsze hucznie obchodzi się rocznice smutnych wydarzeń… To prawda. Gloryfikuje się wręcz „świąteczność” zdarzeń i radosne święta przeżywamy w grobowym niemal tonie. W tym zakresie jest daleko posunięta schematyczność zdarzeń i brak pomysłów na świętowanie. Niewielu próbuje to zmieniać. Liderują świętom: rocznica uchwalenia Konstytucji czyli 3 MAJA oraz 11 Listopada, czyli Święto Niepodległości. Od „nastu” lat mamy niezmienny program: przemarsze pod pomniki, Msza za Ojczyznę, okolicznościowe przemówienia. I stała obecność polityki, odmierzana kolejnymi wyborami. Uroczystości patriotyczne są wówczas doskonałym miejscem na promowanie się polityków różnych opcji. Ile już ich było w pierwszym szeregu, trudno nawet podejmować się zliczenia…  8 maja minie kolejna rocznica zakończenia II wojny światowej. Ciągle jeszcze wyjaśnia […]

Bogumiła Sarnowska, Świąteczność w codzienności


Taa, wszystkiemu jestem winien. Byłem całkowicie zdrowy do pewnego momentu. Początek był piękny, byłem głaskany i uwielbiany. Mózg pracował normalnie. Mojemu właścicielowi, zachciało się przeprowadzić w nim zmiany. Gdyby miał trochę oleju w głowie, to wiedziałby, że precyzyjna operacja wymaga podstawowej wiedzy. Pomału kiełkowała we mnie myśl, żeby zamienić tego człowieka na innego. Opowiem wam moją gehennę. Jeszcze jakiś czas, po operacji dawałem sobie radę. Wiadomo rekonwalescencja, musi trochę potrwać. Miałem nadzieję i na niej się skończyło. Na początku wystąpiły objawy zaniku głosu. Jego delikatna uwaga 'co się dzieje’, rozsierdziła mnie, lecz powstrzymałem swoje emocje, żeby się nie nakręcać. Już byłem bliski dostać w czapę resetem, ale udało mi się znaleźć obejście i przywróciłem sobie głos. Widziałem, jaki był wkurzony. Przez tydzień było mi dobrze, jednak podejrzliwy wzrok czułem na sobie cały czas. Sielanka skończyła się szybko. Wywaliło mi zasięg. Pamiętajcie to chyba jedna z najgorszych przypadłości, jakie może nas […]

MiWi, Moja historia, życiem i obwodami pisana – smartfona



10
  Niedawno miałam okazję wziąć udział w dyskusji na pewien temat. Nic fascynującego – ustalanie regulaminów, zasad itp.  Co ja mówię, nie dyskutowałam.  Przyjmowałam do wiadomości…  Jednak w pewnym momencie nie wytrzymałam i delikatnie, żeby nikogo nie urazić powiedziałam:  -Przepraszam, ale jeśli mogę się wtrącić, wydaje mi się…byłoby może lepiej…spróbujmy… I co usłyszałam? -Więcej pokory Ula –  Bardzo mną to wstrząsnęło.  Jakim prawem, ktoś mi zarzuca brak pokory, tylko dlatego, że ośmieliłam się zabrać głos w dyskusji, przeciwstawić, wyrazić swoje zdanie?  Czym jest pokora dla tej osoby? Czy być pokornym oznacza brak własnego zdania, zero sprzeciwu, wycofanie się, chowanie w kąt, bycie cichutką, szarą myszką?  Przecież to niszczy osobowość, tłamsi i ubezwłasnowolnia!  Zaczęłam się zastanawiać nad znaczeniem tego pojęcia.  Zdałam sobie sprawę z tego, że taka właśnie byłam. Że to taka pokora – cichej myszki – doprowadziła do zabicia we mnie wiary w sens własnego rozwoju, rozwijania własnych talentów. Niedoceniania […]

Ula Konieczna, Pokora


lusill, Krocząc ku normalności* Syndrom OJ TAM, OJ TAM jest symbolem mentalności naszego społeczeństwa, sięgającym okresu PRL- u, a być może wywodzącym się z czasów sarmackiej szlachty. Jakkolwiek analizując zjawisko, zauważyć można, iż spełnia ono konkretną funkcję. W pewnym sensie ułatwia niektórym jednostkom społeczeństwa umniejszanie znaczenia problemów, najczęściej niewygodnych dla samych autorów tychże. Takie stanowisko jest przejawem niefrasobliwości, wręcz ignorancji i jednocześnie braku umiejętności przewidywania konsekwencji jako efektów realizacji działań w systemie tandety. Jest ono nie tylko powodem dyskomfortu osób poszkodowanych lekceważącym traktowaniem, ale i źródłem nieszczęśliwych zdarzeń spowodowanych, tzw. czynnikiem ludzkim. Zjawisko to sprawia, iż jednostki, które doznały wielokrotnego poczucia bezradności, nieuczciwego wyzysku, totalnego marazmu – poddają się inercji, stają się pasywne. W krajach Europy zachodniej, np. w Niemczech, Szwajcarii, bądź w odległej azjatyckiej Japonii – konsekwentne społeczeństwa traktują każdą jednostkę w bardzo poważny sposób. Szanują ustalone zasady, to z kolei pozawala im normalnie funkcjonować. Wydaje się, że dzięki […]

Lusill, Krocząc ku normalności


1
 Przemawia przeze mnie próżność… Każdy lubi pochwały. Ja też. Ale czy to próżność?                                                                                                                    Spotkałam na fb posty typu: przepraszam, że się pochwalę, wybaczcie mi to… ale dostałem (dostałam) nagrodę, wyróżnienie… Umniejszamy swoje zasługi, jakbyśmy się wstydzili, że coś potrafimy lepiej, mądrzej, niż inni. W kręgach, gdzie najlepiej być przeciętnym, lepiej się nie chwalić. Boimy się być może zazdrości, co (jak znam życie) jest częstym doświadczeniem. Na zapas wiemy, że zaraz wytkną nam niedoskonałość, niekompetencję… że jesteśmy złymi rodzicami, dziećmi, pracownikami. Wolimy skrywać się w przeciętności,  nie cenimy w sobie talentów i bycia „nietuzinkowym”, twórczym człowiekiem. Może to złe doświadczenia z dzieciństwa i czasów szkolnych, związane min. z poczuciem niesprawiedliwego oceniania (np. nie byliśmy dzieckiem prominentnej osoby), a może rodzice ustawili zbyt wysoko poprzeczkę wymagań, którym nie byliśmy w stanie sprostać. Syndrom prymusa i nieudacznika ciągnie się za dzieckiem, czasami przez całe dorosłe życie. Wiele razy pisałam rekomendacje i wnioski […]

Bogumiła Sarnowska, Chwalę się…



5
Ostatnio wystarczy włączyć jakiekolwiek medium, aby w ciągu chwil usłyszeć kilka co najmniej wiadomości o śmierci w wypadku, atakach terrorystycznych, tragicznych sytuacjach, gdy umierają ludzie, bo zabrakło dla nich refundowanych leków. A my słuchamy i…? Beznamiętnie połykamy te, wydawałoby się, porażające informacje. Większość zobojętniała na ludzkie dramaty, na bezsensowną śmierć. Już T. Różewicz ostrzegał nas przed tym zjawiskiem w swoim „Liście do ludożerców”. Znieczulica uczyniła z nas społeczeństwo cyborgów reagujących jedynie na bodźce nam najbliższe. O tak, kiedy tragedia dotyka nas, wtedy potrafimy okazywać emocje, smutek, żal, rozpacz. Zastanawiam się, kiedy zaczął się ten proces patrzenia tylko na siebie? Co w nas ludziach zabiło zwykłą przyzwoitość, wrażliwość na krzywdę bliźniego? Co poszło nie tak w wychowywaniu kolejnych pokoleń? Zabija nas konsumpcjonizm, obojętność, zwykłe, rzekłabym samolubstwo. Nie obchodzą nas cierpienia innych. Czasami myślę, że jest to po części winą wszechwładnych mediów. Nie od dziś wiadomo, że na tragedii, sensacji, zarabia się […]

Marzena Marczyk, „Jeżeli nie my, to kto?”


8
Piękne miejsce, gmach Opery w Bydgoszczy, przestronne, bogate wnętrze, nastrój i klimat wielkiej sztuki. Uwielbiam tu przyjeżdżać, uwielbiam to oczekiwanie na pierwsze tony, te dźwięki dostrajającej się orkiestry, lubię nawet gongi, ponieważ one zapowiadają początek czegoś niezwykłego.    Na widowni pełna gala. Fryzury, biżuteria, wysokie obcasy… i oto pani w sweterku, wyglądającym na wydzierganego własnoręcznie. Gładko przyczesana, zero biżuterii, makijażu. No niby nic takiego, ale…  Uczono nas przecież zawsze, że takie miejsca wymagają odpowiedniego ubioru, że to szacunek dla artystów i sztuki, że tego wymaga podniosłe miejsce… Pierwszy akt się skończył, widzowie zauroczeni muzyką i śpiewem przechadzają się z kawą lub lampką wina po szerokim holu, wymieniają się wrażeniami, ale też wielu spogląda niby ukradkiem w jednym kierunku. Na parapecie wielkiego okna siedzi  pani w swetrze i samotnie pije herbatę z termosu. Każdy tylko patrzy. Ludzie omija ją wielkim łukiem. Szepczą coś sobie na ucho. Poczułam atmosferę, jak na filmie “Trędowata”.  […]

Urszula Konieczna, Sweterek w operze


Szyderczy śmiech…  Pamiętam jak pierwsze wideo, recenzję piwa, przesłał mi znajomy i poprosił o opinię. Pierwszą moją reakcją był śmiech. Oczywiście nie ze względu na prośbę, ale absurdalny pomysł. Kto to będzie oglądał? Poza tym idiotycznie wygląda wąchanie piwa, mlaskanie i cała degustacja jakoś nużąca po chwili jest. I w ogóle po co? Ujęcia niewyraźne, jakieś żółte światło i całość mało profesjonalna. Skoro ja się śmieję, to będą i inni – pomyślałam i niewiele myśląc… Już ja ci pokażę! Ja powiem tobie prawdę! Oczywiście pierwsze co to skrytykowałam, w myśl idei, że po to człowiek ma przyjaciela takiego od serca, prawdziwego – można go wszak uszczypnąć, a on krzyknie –  aby powiedział prawdę. Potem jakoś zrobiło mi się głupio i przedstawiłam bardziej konstruktywną krytykę, wskazałam na słabe punkty i zauważyłam kilka mocniejszych. Słowem przy odrobinie pracy, inwestycji w odpowiedni sprzęt i systematyczności pomyślałam, że może coś z tego wyjść. I […]

Justyna Kotowiecka, Mordercy szczęścia!



1
„Jedna czarna owca podkreśla biel wszystkich pozostałych”   /St. Kisielewski / To stare chińskie przysłowie i nie jest bynajmniej życzeniem nadejścia dobrych czasów, lecz ostrym przekleństwem. Przyszło nam żyć w świecie podzielonym na grupy i grupki. Jedni wierzą w to, inni w owo. Mają do tego prawo. Konstytucja wszak gwarantuje wolność wypowiedzi. Problem zaczyna się wtedy, gdy jedna grupka za wszelką cenę, wszystkim pozostałym, swoją prawdę narzuca w imię jedynie słusznych racji. Podział ludzi na „my” i „oni” znakomicie pomaga budować własne ego, podtrzymuje rolę grupy, do której się należy. „My” to oczywiście zawsze ci lepsi, mądrzejsi, bardziej doświadczeni. „Oni” to ci, których należy przekonać do własnych racji. Bo przecież „nasza” racja jest słuszna i prawdziwa. Aby łatwo było odróżnić się od innych, ludzie potrzebują kogoś jako przykładu negatywnego, tzw. „czarnej owcy”. Trzeba przecież kogoś rzeczywistego, kogoś, kto będzie ucieleśnieniem tych wszystkich złych cech lub poglądów, które należy zniszczyć. Nic tak […]

Marzena Marczyk, „Obyś żył w ciekawych czasach”


1
Słowo jakie takie, jest dla mnie wartością niezwykle ważną. Określa i determinuje wszystkie relacje międzyludzkie. Jest wyznacznikiem osobowości i charakteru każdego człowieka. Decyduje o akceptacji, bądź jej braku w grupie społecznej, do której należę. Żyjemy coraz częściej w świecie wirtualnym, kontaktujemy się w nim poprzez słowo pisane. Powstało nowe zjawisko społeczne – „netykieta”*, czyli zespół norm i zachowań, które można oceniać wyłącznie za pomocą słów. To szczególnie ważne, by umieć się odnaleźć w takim właśnie świecie. Wykreowanym przez to, co piszemy. Drugim zjawiskiem, dla mnie istotnym, jest pokazanie siebie, swoich marzeń, dążeń i zasad poprzez to, co piszę i poddaję pod ocenę czytelnika, czyli teksty poetyckie i prozatorskie, które pokazuję w społeczności. Piszę o swoich przemyśleniach dotyczących świata, o uczuciach, które w danym momencie są dla mnie w jakiś sposób bardzo ważne. Dzielę się z innymi ludźmi, mniej lub bardziej udanie, kawałkami swojej duszy. Dlaczego właśnie wirtualnie? Bo tutaj jest […]

Marzena Marczyk, Czym jest dla mnie słowo pisane?


1
Łączy nas podobny program. Jesteśmy NA TAK. Ale tylko wobec normalności, w drodze KU LEPSZEMU. Bez jadu, zapiekłości. Mądrze, ale konsekwentnie i stanowczo. A dzisiaj Dziewczyny mają głos 🙂 https://www.facebook.com/tadeusz.wojewodzki/posts/10210207756064499?notif_id=1520522935784074&notif_t=feedback_reaction_generic&ref=notif  

Jesteśmy z Nimi NA TAK



7
Jest 26 maja 2017 roku. Dzień, jak każdy inny? Niezupełnie. Wybieram się po południu na piękny koncert w Filharmonii Lubelskiej, z udziałem chórów szkolnych woj lubelskiego pt. „Mięta i czekolada”. Idę z córką, która kupiła bilety. To dla mnie świąteczny dzień, bo Dzień Matki. Jest piątkowe południe, a ja jeszcze w pracy. Moja biblioteka mieści się na parterze domu wielorodzinnego. Słychać i widać rytm życia osiedlowej społeczności. Z jednej strony okno do wirtualności w Internecie, łączność mejlowa i telefoniczna, z drugiej – otwarte okno i widok za oknem. Czasami, mimowolnie słyszę rozmowy na ławeczce. Tego dnia, ze skupienia przy tekście pisanym na komputerze wybiła mnie dość emocjonalna dyskusja, spór, jakiś konflikt. Słyszę: „Chcę na lody!” W odpowiedzi: „Nie, dostaniesz!” Trwa przepychanka i słyszę słowa, których tu nie przytoczę. Wychodzę i rozpoznaję znajome dziecko oraz jego matkę. W takich sytuacjach zazwyczaj reaguję, więc zwracam się do chłopca, by przeprosił, bo tak […]

Bogumiła Sarnowska, Okna, które “mówią”


7
Samotność, to raczej brak relacji. To brak jakiegoś zaangażowania, jakieś intymności, tego wszystkiego, czy można dzielić się z inną osobą. Nie trzeba zostać samym, by być samotnym. Można być samotnym nawet w gronie najbliższych jeśli jest się pozostawionym. Zdarza się, że czasami taką samotność wśród najbliższych wybieramy sami sobie. Już Marek Aureliusz mówił „ognisko Domowe czasem przybiega do żywego”, ale przecież boimy się zranień i cierpień. Nie chcemy cierpieć, chcemy by wszystko było piękne, ładne, jak na obrazku, jak na filmie, jak w kolorowej reklamie. Tymczasem samotność, to właśnie brak relacji. Czy czuję się samotny sąsiad w stosunku do swojego sąsiada, który dzień po dniu knuje intrygi i próbuje na swój sposób urozmaicić życie swojemu oponentowi? Raczej nie. Raczej samotny, to taki który nie potrafi odnaleźć na swojej drodze celu. Nie potrafi odnaleźć jakiegoś szczególnego zadania, któremu miałby się oddać. Wtedy pojawia się egzystencja. Prosta, bez relacji, pozostawiona dzień po […]

Tomasz Nikodem, W poszukiwaniu klucza do samotności


6
Samotność widać na ulicach zwłaszcza u starszych ludzi, którzy nigdzie nie pędzą idą tacy zamyśleni. Kiedyś byłam świadkiem takiej samotności. Wybrałam się do restauracji z mamą i dziećmi, które biegały roześmiane po całym lokalu. Wszedł tam pan przy lasce, ubrany bardzo skromnie.  Od progu przywitali go kelnerzy – Witamy Panie Stanisławie…. Pan rozejrzał się chwile i usiadł bardzo blisko nas. Pomimo wolnych stolików dalej. Kelner podszedł do niego i powiedział, że córka była i już zapłaciła za obiady na kolejny miesiąc. Po przekazaniu tej informacji  wysłał sms , tak myślę że do córki pana Stanisława, by  zameldować, że stawił się na obiad.  Starszy pan zaczepiał dzieci, uśmiechał się do nich i rozmawiał. Kiedy już zjadł obiad i wstał od stolika, zwrócił się bezpośrednio do nas: – Dziękuje, że dziś mogłem zjeść obiad w miłym towarzystwie…. Wtedy sobie uświadomiłam jak ważny w życiu samotnego człowieka jest  KTOŚ. Nawet obcy człowiek, w […]

Iwona Roda, Wymiary samotności



4
Od zawsze mamy do czynienia ze zjawiskiem, które z ogromną mocą występuje w małych społecznościach, gdzie wszyscy się znają. Zasada działania jest niezwykle prosta. Istnieje grupa ludzi, która ustala pewne zasady i każde odstępstwo tępione jest z całą surowością. Do wspomnianej grupy należą osoby, które zawsze wszystko wiedzą najlepiej i tworzą kryteria oceny postaw i zachowań. Dzieci od najwcześniejszego dzieciństwa wychowywane są w myśl zasady; Należy zachowywać się odpowiednio, bo: „Co ludzie powiedzą”. Młodzież krytykowana szczególnie mocno za każdy przejaw buntu, czy próby podkreślania prawa do bycia sobą. W takim środowisku nie ma miejsca na indywidualności, na kreatywność, bo nie przystają one do uświęconej tradycją rzeczywistości. Życie płynie jak szeroko rozlana, płytka i nudna rzeka. Dzień podobny jest do dnia. Wszyscy członkowie społeczności trwają w tej swoistej szczęśliwości, na pozór zadowoleni ze swojego życia. Na pozór, bo pod tą płytką powierzchnią kotłują się przeróżne prądy starannie ukrywane przed ogółem. Tu […]

Marzena Marczyk, Co ludzie powiedzą?


4
Pochmurny grudniowy dzień. Wracam ze spotkania służbowego. Po drodze mijam znajomych i mam chwilę na refleksje. Kilka kroków przede mną rozpoznaję pana Henryka, który wraca zapewne z codziennych zakupów. Jeszcze kilka lat temu śpieszył się do pracy, a w czasie wolnym widywałam go z żoną na spacerze. Od pewnego czasu odbywa długie, samotne spacery. Nie ma już przy nim uśmiechniętej towarzyszki życia. Kiedy zbliża się czas wieczerzy wigilijnej nikt nie chce być przy stole sam. Jednak przy dzieleniu się opłatkiem, w blasku wigilijnej świecy, oczy zaszklą się szczególnie, a puste miejsce przy stole jednoznacznie odpowie, kogo zabrakło wśród najbliższych. Kiedyś wysłuchałam wspomnień, które mnie poruszyły. Były o determinacji w walce z chorobą żony, o tęsknocie i o nadziei. Jakże często, zagonieni i zapatrzeni w swoje sprawy i troski, w ciszy mijamy naszych sąsiadów i znajomych, bo nie mamy czasu, by poświęcić im chwilę. Wiemy jedynie, że zostali sami, ale nie […]

Bogumiła Sarnowska, Nadzieja budzi się wiosną


Szczyt techniki – niedościgniony wzór Super szybki – nie było szybszego 30-40 lat temu wywoływał zachwyt Każdy marzył żeby zobaczyć go z bliska, ba! Może nawet nim polecieć! Concorde! Bezpieczny – nawet dziś – rozbił się tylko raz, nie z własnej winy, – bo inny samolot zgubił na pasie startowym ostrą część. To go zabiło – plus ekologia. Ostatni lot kosztował – bagatela 8 tysięcy funtów za bilet z Londynu to Nowego Yorku i z powrotem w 3.5 godziny w jedną stronę! Prawdziwa legenda – ona nie umiera nigdy! Staje się może bardziej dostępna dla gawiedzi w … muzeum

Adam Wojewódzki, Legenda



DLACZEGO piszemy Pisanie zastępuje rozmowę, kiedy wydaje się, że nikt nas nie słucha. Wtedy, kiedy ktoś każe milczeć w czasie obiadu i kwituje twoje słowa ignorancją . Komu można powiedzieć o tęsknocie, gdy to nie jest w danej chwili zrozumiałe i ma na talerzu gotowy rosół z makaronem. Ty go nie masz, musisz walczyć o kęsek uwagi, by można zaśpiewać, nawet bez poczucia rytmu. Ideały włożone między bajki na papier wyglądają wiarygodnie, nie zanikają tak szybko, można wrócić do poprzedniej strony lub pisać dalej. Teraz klawiaturą, bo pióra wyszły z mody. Zeszyty zapisanych słów, w znanym tylko mam szyfrze przywołują wspomnienia, skrywane tajemnice. Nikt nie przeczyta koślawego pisma , które pośpiesznie spisywało myśli. wtedy dla nas najważniejsze. Bo pisanie jest lekarstwem na samotność, dzieleniem na miłość, konfesjonałem na grzech, prawem głosu kiedy go brak. Powierzamy pisaniu swój wolny czas, nawet kradniemy z innych stron. Satysfakcja jest, gdy ktoś przeczyta niepokorne […]

Teresa Kopeć, Dlaczego piszemy?


46
Tak się zastanawiałam, jak to jest w końcu z tym poniedziałkiem.  Dlaczego tak wiele osób nie lubi tego dnia? Czy  to weekendowe  rozleniwienie to sprawia? No bo to trzeba się na nowo zmobilizować,  zorganizować, zmotywować, rozkręcić, krótko mówiąc zabrać  do pracy. Wstajemy rano i co? Patrzymy w lustro i nagle… włosy nie chcą się  ułożyć, krzywe kreski  na powiekach, ciuchy nagle nie pasują, coś tam  boli, coś strzyka, znowu zimno, mróz, a tu trzeba z domu wyjśc…same  przeciwności losu od samego rana. A może  to tylko złe nastawienie? A może tak na przekór, powitajmy ten dzień  gorącą kawą, z uśmiechem spójrzmy w lustro, powiedzmy sobie, jak fajnie  słonko świeci, a może nawet niech sobie deszczyk popada, albo niech  pomrozi trochę, w końcu zima jest.. Potem wyjdźmy do ludzi, pozdrówmy  sąsiadów, znajomych spotkanych na drodze…Przecież czy to poniedziałek,  czy środa to nie ma większego znaczenia, a ciągłe narzekanie nie  sprawi, że […]

Ula Konieczne, Jak to jest z tym poniedziałkiem?


8
Lubię pisać felietony. Pokazuję w nich moje przemyślenia wynikające z obserwacji świata, w którym przyszło mi żyć. I powiem wam szczerze, że świat ten coraz bardziej mnie dziwi. Pamiętam jak w dzieciństwie wpajano mi zasady współżycia w grupie rówieśniczej. Lojalność, współpracę, wzajemną pomoc. Kiedy zaczęłam pracować, doszła do tego umiejętność komunikowania się, dyskusji na merytoryczne argumenty. Był to wtedy świat bardzo uporządkowany, z oczywistym podziałem na to, co wypada, co nie. Nie mówię tutaj o konwenansach, czy sztucznie tworzonej etykiecie. To były proste reguły. Uczciwość, odpowiedzialność za słowo, zwłaszcza własne, traktowanie wszystkich ludzi jednakowo i z szacunkiem. Szczególnie to ostatnie było, jest i będzie dla mnie szczególnie ważne. Jestem głęboko przekonana, że szacunek dla ludzi, wyrażamy także poprzez szacunek dla słowa. Obietnice składane drugiej osobie są dla mnie swego rodzaju świętością. Nie daję ich pochopnie, „na odczepne”, ale też, raz dane, są wg mnie zobowiązaniem nie podlegającym wątpliwościom, ani negocjacjom. […]

Marzena Marczyk, Świat, w którym przyszło mi żyć…



Są zdarzenia sportowe, których charakter wynosi je w obszary uniwersalnych formuł ludzkiej egzystencji. Gdzie w zespole pojawia się synergia i daje ponadludzkie rezultaty: http://www.sport.tvp.pl/36258428/co-oni-zrobili-polacy-ze-zlotem-i-rekordem-swiata O synergii nie byłoby głośno, gdyby nie ekonomiści. Ekonomiczny jest też zazwyczaj kontekst interpretacji tego zjawiska, którego sens określa się formułą: 1+1 daje więcej niż 2. I to nie dzięki kreatywnej księgowości lecz procesom pojawiającym się w zespołach realizujących wspólne zadania. W ekonomii walor dodatkowej wartości, wytworzonej bez dodatkowych kosztów – jest stanem rzeczy szczególnie preferowanym. Tak więc członkowie zespołu współdziałający na rzecz wspólnego celu  są w stanie – w określonych warunkach – tworzyć nowe jakości, wartości na które nie stać byłoby nie tylko poszczególne jednostki, wchodzące w ich skład, ale nie stać na to także ich „sumaryczną całość”. Bez względu na to”, jak niezgrabne stylistycznie  sformułowanie takie brzmi, oddaje ono istotę procesów synergicznych.

11
W moim rodzinnym domu zawsze była i zajmowała ważne miejsce, w dużej wiejskiej kuchni maszyna do szycia. Maszyna marki „Singer” mojej babci Zofii, która pozostawiła ją synowej, a mojej mamie. Maszyna służyła (i jeszcze służy) czterem pokoleniom. Uczyłam się na niej szycia (ja, wnuczka) i uczyła się prawnuczka, moja siostrzenica, która teraz pracuje w salonie sukien ślubnych. Był jeszcze kołowrotek. Dziś pozostały w pamięci liczne obrazy rodzinnego domu. Zapisuję je w wierszach, szukam na fotografiach, wywołuję przy okazji spotkań rodzinnych. Wystarczy jedno słowo, a uruchamia się lawina skojarzeń. Wracają zapachy i obrazy z dzieciństwa. Najintensywniej pachnie budząca się wiosna, ale uwielbiam też zapach upalnego lata. Dojrzewające zboże pachnie chlebem, zatrzymuje zapach łąki, traw i ziół. Cudownie pachną leśne poziomki i jabłka z rodzinnego sadu. Niezwykły jest zapach zaoranej ziemi. Ach, rozmarzyłam się… Zapachy zatrzymuję w emocjach, w kadrach seansów wspominania, które przywołują miejsca i związanych z nimi ludzi. Temat „rzeka” […]

Bogumiła Sarnowska, Seanse wspominania


15
Pytanie stare jak świat i używane w wielu utworach literackich i w przeróżnych kontekstach. Od żartu K. I. Gałczyńskiego „Dlaczego ogórek nie śpiewa” – aż do tragicznych wyborów w dramatach. Od starożytności, do czasów współczesnych. Jednak znacznie częściej pytanie to pada w życiu realnym każdego człowieka. I to zazwyczaj w sytuacjach, które związane są ze smutkiem, rozczarowaniem czy też odrzuceniem. Próbowałam sobie przypomnieć, ile razy zadawałam to pytanie?  Nie wiem.  Bardzo dużo czasu zajęło mi uświadomienie sobie podstawowej prawdy: Jak świat światem, nikt jeszcze na tak postawione pytanie nie odpowiedział szczerze. Kiedy człowiek krzywdzi drugi drugiego, nigdy nie poda – prosto w oczy – powodów swojego zachowania. Musiałby bowiem przyznać, że postępuje źle. Że robi to w imię sobie tylko wiadomych powodów. Że jest to działanie mające jeden cel: krzywdę. Powody takich zachować są oczywiście bardzo różne. Wszak niechęć miewa wiele przyczyn. Jest słuszna, kiedy ktoś skrzywdził nas pierwszy. Jest […]

Marzena Marczyk, Dlaczego?



22
Ludzie często chcą zdjąć z siebie ciężar obowiązków. Ja sobie nakładam. To przynosi mi radość. Przytoczę tu słowa mojego ojca : ,, Ty zawsze jesteś odwrotowecem„. No i jestem. Ludzie na starość wyjeżdżają do miasta, by pozbyć się uciążliwości, bo tam nie ma problemu z ogrzewaniem, ciepło płynie samo. Wtedy można spokojnie siąść w fotelu i oglądać tasiemcowe seriale, a w międzyczasie zajmować kolejkę u lekarza w poszukiwaniu ukrytych chorób. Ja ODWROTNIE. Zdaniem odwrotowca choroba jest jedna: zużycie.  I tego naprawić się nie da. Dopóki nogi chodzą, głowa pracuje, nie jest źle i tym należy się cieszyć. Codzienną modlitwą jest pogłaskanie kota, spojrzenie na dary natury i rozważania o pozytywach istnienia,bo jesteśmy niewielką chwilą w kosmosie. Wieczność jest wątpliwa, nawet w rozumieniu wszechświata z pochłaniają w nicość czarną dziurą. Zaświeciło słońce, gałęzie porusza wiatr, a w domu pali się ogień i ogrzewa myśli pokorne. Teresa Kopeć

Teresa Kopeć, ODWROTOWCEM być


1
Każde spotkanie i ważna rozmowa, żyją w naszej pamięci długo. Bywa, że nie opuszczają nas nigdy. Tak dzieje się, gdy pozostawiają trwałe ślady, zmieniają coś w naszym życiu i budzą refleksję.   Droga jest częstym gościem moich zmagań twórczych. Prawie pięć lat temu napisałam wiersz         „W drodze”. To był moment, gdy nabrałam pewności, że powinnam pisać. Lubię do niego wracać. Uwielbiam zestawiać wiersze i cytaty z fotografiami i obrazami. Są czasami twórczą inspiracją. Lubię szukać więzi między obrazem i słowem, dlatego na portalu Facebook udostępniam wiersze z fotografiami lub obrazami.  Dwa lata temu prowadziłam mini-warsztaty w jednej z grup poetyckich, których tematem był motyw drogi i podróży. Moje refleksje zebrałam w podsumowujący komentarz.   Motyw drogi ma wiele odcieni. Podróż życia zaczyna się od kołyski, pod sercem matki… Każdy dostaje swoją „łódkę czasu”, by pomogła w wędrówce.  Cofnąć czasu nie można tak, jak nie da się zawrócić z życiowej drogi, […]

Bogumiła Sarnowska, W drodze czyli kilka słów o inspiracjach


W słowniku każdego z nas jest „patriotyzm”, „ojczyzna”.  Nie ma lub rzadko bardzo używane jest „obywatelstwo”. Idea obywatelstwa – jest trochę obok na. A może tak mi się tylko wydaje? Warto o tym pomyśleć, warto porozmawiać. Choćby w kontekście takim oto: https://www.facebook.com/andrzej.golimont/videos/10206343835633953/?fref=mentions   Zapraszam do dyskusji Tadeusz Wojewódzki

Jak obywatelskość przymierzyć do patriotyzmu?



3
Mamy już za sobą pierwszych kilkadziesiąt materiałów dziennikarskich. Są pierwsze komentarze. Pora na uwagi warsztatowe. FELIETOMANIA.PL  – jest zamysłem prezentowania felietonowego postrzegania rzeczywistości. Felieton -jako gatunek dziennikarski –  jest dzisiaj tekstem o tak nieostrych cechach, że niejednokrotnie tylko etykietka dopięta /mniej czy bardziej widocznie/ czyni ten akurat tekst felietonem właśnie. Subiektywizm, ale nie samowolka Poza tradycyjnymi walorami, takimi jak subiektywny, odautorski, a więc bardzo osobisty sposób widzenia spraw i problemów przedstawianych w tekście – trudno wskazać inne wyróżniki gatunkowe. Ale skupmy się na subiektywizmie. Subiektywizm pożądany na FELIETOMANII nie ma jednej tylko formuły, ale ma swoje ograniczenia. Subiektywny – to w naszym rozumieniu autorski, mój czyli osoby podpisującej się pod tekstem – ogląd świata. W pierwszej kolejności może to być obraz emocjonalny. Pozornie ten najłatwiejszy jest do prezentacji albowiem emocje same piszą. Szczególnie wówczas, gdy piszący jest mocno czymś poruszony. Taki tekst bywa przysłowiowym kijem wkładanym w mrowisko. Emocje budzą […]

felietomania.pl – Na dziennikarskiej szlifierce /1/


10
Przekornie powiem, że poniedziałek od zawsze kojarzy mi się z początkiem. Świt nie tylko dnia, ale i tygodnia. Czas, kiedy można zacząć coś nowego. Bo im dalej „ w tydzień”, tym bardziej jestem skłonna ulegać takiej niby rutynie. Codzienne obowiązki, powtarzalność wykonywanej pracy i zadań, czyli nihil novi. A w poniedziałek? Po dwudniowym odpoczynku mam ochotę na zmiany, na podjęcie wyzwań, na pozór trudnych. Z uśmiechem podchodzę do życia, nie przerażają mnie pomysły współpracowników dotyczące innowacji. Świat wydaje mi się bardziej przyjazny, chętniej uśmiecham się do ludzi. Mam w sobie taką wewnętrzną zgodę na to, co przede mną. I zazwyczaj, nawet jeśli zdarza się coś mało przyjemnego, łatwiej mi się z tym pogodzić lub pokonać. Poniedziałkowe poranki są zawsze uśmiechnięte. Wstaję z myślą, co też mi się dzisiaj przydarzy w pracy, po pracy, wieczorem. Nic nie planuję, niczego nie sprawdzam, idę „na żywioł”. Z naładowanym przez weekend „akumulatorem” wychodzę z […]

Marzena Marczyk, A ja lubię poniedziałki


4
Do 25-go roku życia nie znałem języka polskiego. Po prostu nie słyszałem. Nawet „Czterech Pancernych” oglądałem po rosyjsku. Pierwi Polacy, jakich poznałem, mówili nieźle po rosyjsku albo mieli tłumacza. Moim pierwszym polskim przyjacielem był Tadeusz. Jak go poznałem? Kiedyś opowiem o tym, ale to osobna ciekawa historia. A więc już mieszkałem parę miesięcy w Polsce i uczyłem się polskiego, słuchając znajomych i pytając o to i owo  – jak czegoś nie rozumiałem. Podobnie było z czytaniem. Któregoś dnia wpadłem do biura gdzie Tadeusz pracował. On, pełen dumy powiedział, że w gazecie opublikowano jego felieton pt.  „Baba”. Muszę wam powiedzieć, iż w języku rosyjskim „Фельетон” to jest prasowy materiał satyryczny, a więc ma być śmieszny i ostry. Coś na wzór Marka Twaina, O’Henriego, albo Zoszczenki. Poprosiłem Tadeusza o gazetę i staranne przeczytałem artykuł. Potem drugi raz. Było tam o chamskiej celniczce, która bardzo złe potraktowała turystów na granicy. Ale to nie […]

Igor Davydovsky, Felietony i фельетоны



15
Kolega – poeta, przed warsztatami tematycznymi, z ciszą w roli głównej stwierdził: dla mnie cisza kojarzy się z cmentarzem. Trochę mnie to zdziwiło i zaskoczyło w pierwszej chwili… Pomyślałam: jeśli nawet, to czy nie warto o tym pisać? To wielowymiarowy temat, a skojarzenia prowadzą w bardzo różne strony. Sama się zdziwiłam, gdy zaczęłam o tym rozmyślać, że może dotykać różnych problemów i sfer naszego życia. Jedni próbują ukryć się w ciszy, uciec od zgiełku życia, inni – skazani na ciszę zapomnienia- szukają drogi powrotnej, próbują zacząć życie od nowa. Nie jest łatwo żyć w świecie ciszy. W okresie studiów poznałam osobę niesłyszącą. Mieszkałyśmy razem w akademiku, wspólnie przygotowywałyśmy się do egzaminów, chodziłyśmy do kina i teatru. Koleżanka nie posługiwała się językiem migowym, odczytywała z układu ust mówiącego sens jego wypowiedzi. Ta cisza, którą ona od dziecka próbowała oswoić, mnie uczyła cierpliwości w komunikowaniu się z drugim człowiekiem. Uczyła precyzji i […]

Bogumiła Sarnowska, Wymiary ciszy


Spotkałam się z dość nieprzyjemną sytuacją, mimo iż pisałam niejednokrotnie, że w mojej twórczości nie ja jestem podmiotem, tylko nim jest podmiot liryczny. Teksty są fabułą opartą – jak to bywa – na doświadczeniach, obserwacji, literaturze i doniesieniach przeczytanych w dostępnych mediach. Prawdziwe są emocje i ogólny przekaz. Felietony, które są osobistym odniesieniem do otoczenia czasem bywają mylnie odczytywane, jako osobista sytuacja życiowa. Uspokajam zaniepokojonych – jako ja, a nie mój podmiot lityczny, że  mieszkający ze mną pies ma co jeść. Ma nawet ma za dużo skoro wybiera z miski tylko to, co mu najbardziej smakuje. Być może, nie byłam świadoma dosłownego rozumienia tekstów. Jestem szczęśliwa, że mieszkam na wsi, wśród pięknej przyrody i zwierząt, które kocham. Kury niosą jajka, w piwnicy ziemniaki i obok sąsiedzi, którzy zaglądają, gdy mnie długo nie widać, w obawie czy mi się coś nie stało. Miłego mroźnego dnia, bo tak pięknie, gdy wszystko pomalowane […]

Teresa Kopeć, NieLirycznie o podmiocie lirycznym


8
Bezinteresowność to zaleta. Kojarzy się zawsze z dobrymi uczynkami w stosunku do innych. Nie oczekujemy za nie wdzięczności, rekompensaty, czy podziękowań. Czynimy coś bezinteresownie, gdy chcemy drugiej osobie pomóc, sprawić przyjemność, wywołać uśmiech. Bardzo to pozytywne i dobrze kojarzące się działanie, a jednak… Ludzie, jak to ludzie. Bywają różni, czasami nie do końca dobrzy. I wtedy potrafią połączyć tę bezinteresowność z czymś, co kojarzy się zdecydowanie źle, z niechęcią.Każdy z nas dobrze wie, że niechęcią obdarzamy zazwyczaj osoby, które w stosunku do nas zachowują się nie fair. Osoby, które źle o nas mówią, szkodzą nam na różne sposoby. Bywa, że niechęć ta wywołana jest bardzo konkretnym zachowaniem lub sytuacją.Jednak jest jeszcze jedna odmiana niechęci. Bezinteresowna właśnie. Bez powodu, bez ściśle określonych przyczyn, ludzie czują niechęć do innych. I dają jej wyraz na różne sposoby. Obmowa, złośliwe słowa, nieprawdziwe oskarżenia. Ot, tak, byle sprawić przykrość, wywołać frustrację, poczucie krzywdy, ból. Dlaczego […]

Marzena Marczyk, Bezinteresowna niechęć, czyli oksymoron nie do pojęcia…



21
-Ooooo, witam sąsiadkę kochaną, jak miło Cię widzieć Aniołku, zawsze taką uśmiechniętą i radosną.Wydawałoby się, że mój sąsiad wreszcie z czegoś zadowolony. Ale nie, myliłam się, bowiem zaraz ruszyła lawina narzekań. -Tylko z czego tu się cieszyć, kochana? Niby mamy wiosnę a zimno, ciągle pada i słońca jak na lekarstwo, z ciśnieniem coś nie tak, potem dziwić się, że źle się człowiek czuje. -To może trzeba iść do lekarza? -podpowiadam. -Do lekarza? Tam się dostać, to graniczy z cudem, a poza tym, co to za lekarzy dzisiaj mamy, konowały tylko, sam się wyleczę. A słuchała Pani wczoraj radia? Ile tragedii ludzkich, ile wypadków, co się dzieje na tym świecie? A jaki mamy teraz rząd? Poprzedni zaplątany w same afery, przekręty, korupcję, ci teraz tacy sami, wszyscy tylko obiecywać potrafią, wciąż kłótnie i walka o stołki. Nie da się żyć kochana, no  i z czego tu się cieszyć? -narzeka i narzeka […]

Ula Konieczna, Sąsiad malkontent


7
Nie zabieram na FB głosu w dyskusjach z polityką w roli głównej. Nie odpowiada mi to, by każdą przestrzeń zawłaszczało myślenie, które jednoznacznie kojarzy się z grupami politycznymi, szerzej – tylko z polityką.  Są liczne portale dla szerokiej aktywności, dające możliwości wypowiedzi oraz prezentowania poglądów. Z pewnością w grupie literackiej, polityka nie powinna być dominantą. Ludzie potrzebują miejsc i przestrzeni, gdzie chociaż na moment będą trochę dalej od politycznego dyskursu. Gdziekolwiek jednak zdecydują się być, przestrzeń wirtualna może się stać miejscem  łatwego kreowania siebie na lepszych, lepiej zorientowanych, bardziej utalentowanych. Sprzedają… emocje i nastroje  muzyczne skojarzenia  obrazy zatrzymane w kadrze  odcienie ego  powitania dnia  przeźroczystość łez  wieczorne błyski radości…  W i r t u a l n o ś ć  wszystko kupi… (bogsar)   Powstają dwa światy: realny i wirtualny. Każdego z członków określonej społeczności internetowej obowiązuje regulamin. Niekiedy trzeba jednak przypominać, że bierzemy odpowiedzialność imienną za to, co piszemy […]

Bogumiła Sarnowska, W i r t u a l n ...


2
Wysłuchajcie opowieści bez zakończenia. Nie jest odkrywczą myślą, że nie ma przypadków. Nasze życie możemy podzielić na wiele segmentów. A ja, jestem przekonany, że nie ma ich zbyt wielu. Zdawałoby się, że sprawa narodzin jest prozaiczna, wręcz banalna. Ukształtowanie osobowości odbywa się w niezwykle ciężkich warunkach, przypominających, ciśnienie, jakie panuje podczas tworzenia diamentu a jeszcze większe opalu. Nasza psyche, poddawana skrajnie różnym doświadczeniom, w początkowej fazie ’zasysa’ wszystko jak gąbka. Jesteśmy swoistym ’śmietnikiem’, do którego nasi kochani — bądź nie — rodzicie i rodzeństwo czy ludzie z otoczenia wrzucają wszystko. Mówię wam, taka ilość otrzymywanych pryzmatów determinuje nasze wybory. Człowiek, z natury jest istotą, którą poszukuje dosłownie wszystkiego. Począwszy od rzeczy materialnych, a skończywszy na kwestiach egzystencjalnych i sfery duchowej. Pytanie ’dlaczego?’, przewija się w wielu kontekstach. Dorastamy, stajemy się bogatsi w doświadczenia, ale czy to czyni nas mądrzejszymi, bardziej świadomymi? W niewielu przypadkach tak, w większości nie. Dokonywane codziennie […]

MiWi, Jeśli wiesz co się dzieje we mnie…



Każdy tak opisuje świat i rzeczywistość, jak na to pozwalają mu jego wiedza i doświadczenie. W to wszystko włączają się wartości, które wyznaje, które są podwalinami do takiego, a nie innego myślenia. Szczerość intencji, chęć zmieniania tego, co uznaje za złe nie zawsze idzie w parze z tym, jak opisuje to, co uznaje subiektywnie za złe. Niefortunnie dobrane słowa mogą zrobić więcej szkody, niż będzie z tego pożytku. Jeśli podejmuje się próbę uogólnień, to wpada się w pułapkę, w której bardzo łatwo obrazić uczciwych i prawych. Nie ma mowy o porozumieniu, gdy każdy pozostaje przy swoim zdaniu. Świat nie jest czarno-biały, bo nawet szarość ma wiele odcieni. — między nami wyrwa… …przepaść nie do pokonania rozwijam nić porozumienia robię krok do przodu… już się nie cofnę czy wystarczą dobre chęci   rozjechały się nasze drogi… (bogsar) Warto doskonalić się w pisaniu, jeśli ma się potrzebę pisania. To świetna możliwość własnego […]

Bogumiła Sarnowska, List do Pana M. czyli kilka słów o ...


10
W dobrym tonie jest  deklarowanie chęci kompromisu. Wiedzą o tym strony i zakładają po cichu, że kompromis, kompromisem, a i tak ich będzie na wierzchu. Idealnie byłoby gdyby obie strony pozostały przy swoim, a przyjęte rozwiązanie nie było niczyją przegraną. Ale do takiego kompromisu potrzebny jest stosunkowo mały wkład dobrej woli i stosunkowo duży wkład „tęgiej głowy”. W naszych realiach równie trudno o jedno, jak i drugie. Nie dlatego, że cierpimy na totalny w tym obszarze deficyt.  Tylko dlatego, że mądrość – w przeciwieństwie do jej braku – potrzebuje przyjaznych warunków do trwania, rozwoju i zaznaczania swojej w życiu społecznym obecności. My wolimy – inaczej. Dlatego przychodzi nam często egzystować w rzeczywistości, która powstała z krzyżówki dużego wkładu złej woli i małego lub wręcz żadnego udziału tęgiej głowy. Jak działa  mądry kompromis– najlepiej pokazać na konkretnym przykładzie. Są dwie – nie do pogodzenia: jedni uważają, że świat się zmienia,  a […]

Tadeusz Wojewódzki, Trzecia droga


6
Zasłony prześwitują błękitnie. Nieboskłony pochylają się nad nami robiąc nas na szaro. Zbieranie myśli staje się trudniejsze, bo pozbawione koloru. Szukam pozytywnych obrazów, pomimo zatopienia jesiennego. Powinnam odsunąć od siebie plik skojarzeń, dręczących rozważań. Wstaję i odsuwam to co jest najprostsze – zasłony. Wpada światło. Trudno po nie wyciągnąć dłonie. Pewnie jeszcze trudniej zgarnąć je tak, aby nim świecić. Są tacy ludzie, którzy noszą je w sobie. Naturalna łuna, która wyprzedza ich, zanim się pojawią. Wnoszą wraz z nią radość i pewność wygranej. Energia ta unosi wokół nich wszystkich, którzy upadają. Tym, którzy wstali z klęczek dodaje skrzydeł. Niedowiarkom odrastają dusze, a bezdusznym otwarte serca. Dotyk ich jest gestem, który zostaje wpisany w ciało na zawsze. Czasem jest zaraźliwy i ze zdziwieniem odkrywamy, że jest w nas nieznana moc. Źródeł jej jest niezwykle dużo. Wystarczy widzieć – a nie patrzeć, słyszeć – a nie słuchać, dotykać – a nie być […]

Inka Kruszewska, Zbieracze codzienności



14
Za trzy lata skończę 50 – tke. Zdarza się. Ale nie chodzi o wiek. Chodzi o lata pracy… Kilkadziesiąt firm. Kilkadziesiąt ról zawodowych, kilka zawodów. I jaka z tego korzyść? Dla innych? Żebym chociaż umiał odpowiedzieć na proste pytanie:  Jaka jest recepta na  dobre relacje w pracy? Wystarczy popracować  5 lat by wiedzieć, że co praca, to inni ludzie. Inne zwyczaje, nawyki. W jednej może ci być super, a w drugiej fatalnie. Pomimo tego, że w obu zachowujesz się identycznie. No więc jak? Jest taki sposób, żeby było ok? Recepty nie mam. Osobiście polecam jednak powierzchowną, odwzajemnioną sympatię. Sympatię, a nie przyjaźń czy koleżeństwo, żeby nie mylić pracy z domem czy towarzyskim spotkaniem. Praca jest miejscem szczególnym. Nie spotkałem takiego, który przebywał by w niej – z własnej, nieprzymuszonej woli. Należy więc  sądzić o tych, którzy w niej są, że czynią to nie z braku innego, bardziej atrakcyjnego zajęcia lecz […]

Tadeusz Wojewódzki, Powierzchowna, odwzajemniona sympatia


1
Jeśli wiesz co się dzieje we mnie… Wysłuchajcie opowieści bez zakończenia. Nie jest odkrywczą myślą, że nie ma przypadków. Nasze życie możemy podzielić na wiele segmentów. A ja, jestem przekonany, że nie ma ich zbyt wielu. Zdawałoby się, że sprawa narodzin jest prozaiczna, wręcz banalna. Ukształtowanie osobowości odbywa się w niezwykle ciężkich warunkach, przypominających, ciśnienie, jakie panuje podczas tworzenia diamentu a jeszcze większe opalu. Nasza psyche, poddawana skrajnie różnym doświadczeniom, w początkowej fazie ’zasysa’ wszystko jak gąbka. Jesteśmy swoistym ’śmietnikiem’, do którego nasi kochani — bądź nie — rodzicie i rodzeństwo czy ludzie z otoczenia wrzucają wszystko. Mówię wam, taka ilość otrzymywanych pryzmatów determinuje nasze wybory. Człowiek, z natury jest istotą, którą poszukuje dosłownie wszystkiego. Począwszy od rzeczy materialnych, a skończywszy na kwestiach egzystencjalnych i sfery duchowej. Pytanie ’dlaczego?’, przewija się w wielu kontekstach. Dorastamy, stajemy się bogatsi w doświadczenia, ale czy to czyni nas mądrzejszymi, bardziej świadomymi? W niewielu […]

MiWi, Jeśli wiesz co się dzieje we mnie…


10
Czy umiemy się dzielić? Jeśli dzielę się, to znaczy, że coś daję od siebie. W rodzinnym domu nauczyłam się, że cały świat nie kręci się wokół mnie. Z matematycznego punktu widzenia, jeśli dzielimy to mamy mniej. W życiu tak nie jest. Matka, swoją miłość – nawet jeśli podzieli – to ją mnoży. Jest niewyczerpanym źródłem daru. A dzieci? Bywa, że mają wspólny pokój, zabawki, komputer. Przeważnie dzielą się obowiązkami, na miarę swoich możliwości To pomaga im odnaleźć się w dorosłym życiu. Wiele przykładów mamy z fejsbukowego podwórka. Dzielimy się – w zamieszczanych postach – radościami, problemami, talentem. Udostępniamy swoje wiersze i fotografie, ufając, że nikt ich nie zawłaszczy. Wielu osobom trudno przychodzi podzielenie się sukcesami, zyskami, władzą. Nie zawsze uświadamiamy sobie, że przyjęcie przysłowiowego kawałka tortu, to wzięcie na siebie odpowiedzialności za wspólnotę, pracowników, rodzinę… Niewyczerpanym źródłem, na ścieżce sukcesu, jest WIEDZA. Możemy ją czerpać bez ograniczeń, przekazywać i dzielić […]

Dzielę się…



3
FELIETOMANIA.PL: Co sądzisz o naszym przesłaniu: „Nie wściekaj się na ludzi, że są jacy są. Staraj się nazwać „to coś” – bez epitetów, emocji, obrażania. Nazwiesz – zrozumiesz – znajdziesz sposób na zmianę. Na KLUCZ DO LEPSZEGO”? MARTYNA KASPRZYCKA: Najważniejsze, to nie podchodzić do zdarzeń w sposób silnie subiektywny. Próba „wejścia w czyjąś skórę” jest najlepszym, co można zrobić w relacji z drugim człowiekiem, by relacja była zdrowa. Każdy z nas jest indywiduum, każdy z nas ma inne przyzwyczajenia, zasady, sposoby postępowania. Każdy ma też inne przeżycia i doświadczenia. Tak, przede wszystkim empatia. Ale każde zdarzenie musi mieć ciąg przyczynowo skutkowy. Najpierw analiza, czyli nazwanie zjawiska, a później dopiero próba jego zrozumienia i szukanie sposobu na zmianę. Niektórych rzeczy nie da się zmienić, ale to nie znaczy, że nie warto próbować. Słuszne przesłanie.

Przede wszystkim empatia


4
Córka z zięciem kupili dom, a właściwie domek, na raty. W Danii jest skromnie. Domy są parterowe, bez ozdób. Zapewne tamtejsi architekci nie mają wiele roboty, powielają to co było wcześniej. W Polsce to co innego, każdy dom inny, z rozmachem, w różnych stylach, pięknie i kolorowo. Niektóre straszą kiczem, ale są też takie domy o klasycznych proporcjach i oryginalnych formach. Wystarczy przejechać kawałek Polski, by zobaczyć jakie zmiany nastąpiły, jak wszystko zmienia się na lepsze. Zastanawiam się, skąd ludzie mają pieniądze, bo tyle dookoła narzekań. Pamiętam architekturę okresu komunizmu, te bezbarwne klocki, jeden podobny do drugiego, żadnej wolności w architektonicznej fantazji. Najbardziej przeszkadzała mi wtedy izolacja. Widziałam potrzebę otwarcia, bo zamknięte granice, wszystkie granice, wywoływały duszność. Lubię wolność, nie korzystając nadmiernie z tego przywileju, jestem szczęśliwa, że jest, że ją mam i gromadkę zwierzaków w pobliżu. – Teraz to ludziom za dobrze, jak jest spokój, to się nudzą i […]

Teresa Kopeć, Krajobraz w czasie burzy


FELIETOMANIA.PL: Co sądzisz o naszym przesłaniu: „Nie wściekaj się na ludzi, że są jacy są. Staraj się nazwać „to coś” – bez epitetów, emocji, obrażania. Nazwiesz – zrozumiesz – znajdziesz sposób na zmianę. Na KLUCZ DO LEPSZEGO”? Justyna Kotowiecka: Nie wiem, do kogo kierowane jest to jakże mądre, wyniosłe i poniekąd potrzebne przesłanie? Jeśli do mnie, jako człowieka będącego takim, jakim jest, z wadami i zaletami, to rzeczywiście trzeba skończyć z wściekaniem się na siebie. Doprowadza to do tego, że najbardziej znienawidzoną osobą na tym padole jestem ja sama. Nie jestem idealna, a to powoduje, że krzyczę pełna wyrzutów na samą siebie. Dlaczego? Bo nie mam litości. Bo jestem emocjonalna. Bo uparcie dążę do doskonałości, nie dając sobie przetłumaczyć, że to ludzkie popełniać błędy. Co więcej – potrzebne. Tak, zdecydowanie należy wejść na inną drogę. Lepszą, bo pełną zrozumienia dla siebie. Lepszą, bo taką, która pozwala na dialog ze sobą, […]

Droga na manowce



8
Dom i praca – to najważniejsze miejsca w życiu każdego, także współczesnego człowieka. Trudno je od siebie oddzielić. Jeśli w jednym miejscu jest dobrze, a w drugim źle, to w sumie – nie jest dobrze. Mówi się wprawdzie o tym, że mądry człowiek nie przenosi problemów z jednego miejsca – do innego, ale co innego nie przenosić, a co innego nosić w głowie zadry wyniesione z pracy. Wielu z nas nie lubi swojej pracy. Nie czuje się w niej dobrze.  Nie akceptuje zwyczajów w niej panujących. Nie podoba nam się sposób oceniania ludzi. Kolesiostwo, kumoterstwo, partyjniactwo.  Nie odpowiada nam sposób bycia szefów. Ich wywyższanie się nad resztą, brak skromności i dystansu do samych siebie. Nie akceptujemy zasad rywalizacji między ludźmi opartej na wyścigu szczurów. Nie zgadzamy się na prymitywny system wartości, w którym liczy się tylko zysk. Taka praca różni się – od naszych domów – dosłownie wszystkim. Nie ma […]

Tadeusz Wojewódzki,Praca i dom


11
W szkole nauczono nas myślenia kategorią: JESTEŚ TAKI, JAK TWOJE WYPRACOWANIE/ JTJTW/. Na piątkę, albo na dwójkę. Nie jest więc tak, że ktoś jest dobry z polskiego /ma kompetencje językowe, zdolność kojarzenia faktów,  logicznego myślenia i wnioskowania/ i pisze złe wypracowania. Dlaczego złe? Zdaniem „Pani od polskiego” – za krótkie. Pani kazała napisać na 4 strony. A uczeń – z uporem maniaka – pisze na jedną lub dwie. Mniejsza zresztą o kryteria. Liczy się sama formuła myślenia: JTJTW.  Ta formuła utrwala się i krzepnie wraz z nami, zyskując z czasem formułę SYNDROMU UCZNIA. jego sens sprowadza się do tego, że opinie o naszych dziełach wszelakich utożsamiamy z opinią o nas. Jeśli jest to np. notatka służbowa i ktoś zarzuca tej notatce brak logiki, to jej autor czuje się dotknięty, obrażony i przyjmuje postawę oblężonej twierdzy. Będzie bronił tej notatki – do upadłego, w takiej formule, jaka ona jest. A o […]

Tadeusz Wojewódzki, Syndrom ucznia


Maciej Siembieda 3
FELIETOMANIA.PL:  Co sądzisz o naszym przesłaniu: „Nie wściekaj się na ludzi, że są  jacy są. Staraj się nazwać „to coś” – bez epitetów, emocji, obrażania. Nazwiesz – zrozumiesz – znajdziesz sposób na zmianę. Na KLUCZ DO LEPSZEGO”? Maciej Siembieda: Trudne zadanie. Niestety mam krótki lont i raczej już nie wyrobię w sobie łagodności tybetańskiego mnicha odpowiadającego ujmującym uśmiechem na chamstwo czy agresję. Tolerancja jest funkcją kultury osobistej, ale ma swoje granice. A granice nie służą tylko do ogradzania i obrony własnej autonomii, ale również do informowania, gdzie znajdują się obszary, na które nie powinno się wkraczać. Mając tę świadomość można uniknąć irytacji, która ma wiele środków zapobiegawczych. Wystarczy w porę ostrzec, zwrócić uwagę, asertywnie zaznaczyć swój brak zachwytu nad zachowaniem czy zjawiskiem, którego sobie nie życzymy. A najskuteczniej – unikać relacji niosących ryzyko irytacji. Świat jest pełen wspaniałych ludzi, a pozbawianie ich czasu jaki trwonimy na próbę porozumienia się z […]

Maciej Siembieda, Trudne zadanie…



1
Jakiś czas pracowałem jako konsultant, menedżer . Uważałem wówczas, że spotkać menedżera w potrzebie konsultingowej, wiedzieć jak mu pomóc, a nie pomóc, nie doradzić – to zapewne nie grzech. Ale dla urodzonego konsultanta – wstyd. A łatwiej człowiekowi się wyspowiadać, jak sądzą sprawni w temacie, niż wstydzić… Żeby więc wstydu nie było – pomagamy. I wówczas, ni w pięć, ni w dziewięć – zjawia się irytacja. Okazuje się bowiem, że wiedzę wartą każdych pieniędzy, menedżer zbywa zdawkowym frazesem. Ba, zdarza się, że zarząd renomowanej firmy płaci kilkadziesiąt tysięcy za to, żeby wiedzieć „ jak jest”, a kiedy już wie – chowa tę wiedzę do lamusa. Płaci, więc nie neguje jakości usługi. Ale z niej nie korzysta. Satysfakcję z dobrze wykonanej i opłaconej roboty zastąpić wówczas może – nawet u cierpliwego doradcy – szczera irytacja. Oprócz chęci zarabiania, chciałoby się bowiem jeszcze z tego wszystkiego coś niecoś zrozumieć… Ale jak? Ważką […]

Syndrom dyrektora


FELIETOMANIA.PL: Co sadzisz o naszym przesłaniu: „Nie wściekaj się na ludzi, że są jacy są. Staraj się nazwać „to coś” – bez epitetów, emocji, obrażania. Nazwiesz – zrozumiesz – znajdziesz sposób na zmianę. Na KLUCZ DO LEPSZEGO”? Małgorzata Kowalska: W ocenie każdej sytuacji pierwszoplanową rolę odgrywają emocje. Te negatywne są często reakcją na zło, krzywdę, niepowodzenie, zazdrość, niesprawiedliwość, Gosia potrafiła przekroczyć granice stawiane ludziom przez konsekwentnie przekorny los, zawzięty na jednego człowieka…i wygrać! stratę, a wreszcie niezrozumienie tego, z czym ma się do czynienia. Skala tych negatywnych emocji jest ogromna: od lekkiej irytacji, wzburzenia, aż po złość, wściekłość, szewską pasję czy furię. Dla mnie wściekłość zaczyna się wtedy, gdy opanowuje nas gniew, szybko przybierający na sile, gwałtownie wybuchający i przeradzający się w taką czy inną formę czynnej lub słownej agresji. Takie zachowanie zawsze odbiera rozum. Z perspektywy upływu czasu trudno je pojąć i zrozumieć. A jeśli trudno pojąć i zrozumieć […]

Małgorzata Kowalska, Do drugiego człowieka warto podejść jak do podróży


3
My, dzieci bez ojców, nie różnimy się niczym od naszych rówieśników. Śmiemy nawet twierdzić, że mamy często więcej niż oni. Największy telewizor, gry wideo i najnowszy model telefonu. Kieszonkowe często wyższe i wczasy zawsze za granicą. Posiadamy wszystko, o czym mógłby marzyć przeciętny nastolatek. My, dzieci bez ojców, nie jesteśmy sierotami. O nie! Nasi ojcowie mieszkają w Anglii, Norwegii, Niemczech czy Irlandii. Widzimy ich kilka razy w roku. Jest wtedy cudownie. Tyle się dzieje jak zjadą do domu i mama się częściej uśmiecha. To szybko mija. Niestety. Potem jest tylko rozmowa przez telefon, ale to już nie to samo. Po jakimś czasie to nam się już nie chce gadać. Co mu powiemy, że wszystko dobrze? My, dzieci bez ojców, mamy bardzo silne matki. Wszystko robią same. Sprzątają, gotują, opiekują się nami i chodzą do pracy. Wiadomo, bez wyrzeczeń nie da się żyć. A mamy finansową wolność, co często powtarza dumny […]

My – dzieci bez ojców



Syndrom  TRZECIEJ ŚRUBY przejawią się – najogólniej – w tym, że fikcja /społeczna, organizacyjna, polityczna/przedstawiana jest ludziom tak realistyczne, że większość przekonana jest o jej realności i gotowa jest za nią się bić. Ludzie widzą bowiem “czarno na białym” jak jest. Widzą swoje /Rys.1,2,3 i 4/. Ba, nawet na Rys.5 – nie widzą fikcji. Inna to sprawa, że czasami do 5-tego nawet nie dochodzą. Są zdecydowanie za tym, żeby “robić – nie gadać”. Tyle tylko, ze nie da się tego czegoś “zrobić”, skutecznie zrealizować. Tyle tylko, ze błąd tkwi w koncepcji, w teorii, w modelu. Jak trzecia śruba na naszych rysunkach. Trzecia śruba, która niby jest i wszyscy ją widzą. Dokumentują fakt jej istnienia przygotowaną dla niej specjalnie trzecią nakrętką… Błąd, którego nie widać “w gadaniu”, szczególnie takim, które jest mocno emocjonalne i bardziej trafia do serca, niż do rozumu – dostrzeżesz łatwiej -jeśli sobie “ to coś”, przedstawisz graficznie, […]

Tadeusz Wojewódzki, Syndrom Trzeciej Śruby


3
Nie wiem na ile jest to zjawisko masowe, ale nie w skali jest problem lecz w charakterze zjawiska i bólu, jaki rodzi. A dzieje się to zazwyczaj tak: jest normalne małżeństwo. Takie, jak większość, które znamy. On w pewnym momencie zaczyna zarabiać dużo, dużo więcej niż wcześniej. Zazwyczaj łączy się to z wyjazdem, pobytem daleko od rodziny, przerywanym powrotami, ale też koniecznością powtórnego wyjazdu. Po jakimś czasie facet – nasz bohater smutnej opowieści – uświadamia sobie swoją wyjątkowość /taki prywatny VIP/. Ma ku temu swoje powody.   Pytanie o miejsce VIP-a niejedną ma odpowiedź… ale która jest prawdziwa? Przecież w banku zaczynają obsługiwać go już nie na sali ogólnej, ale specjalnej. Proponują mu specjalne produkty bankowe, o których dowiaduje się, że są tylko dla niego. Na specjalnych spotkaniach poznaje ludzi, których wcześniej nie znał. Zapraszany na spotkania opłatkowe i święcone – jajeczne dostrzega na nich brak swoich dawnych znajomych. Nie […]

Syndrom VIP -a


4
Konia z rzędem temu, kto upowszechni proste urządzenie nagrywające jednocześnie reakcje kierowcy wraz z tym na co on reaguje z przodu, z tyłu i po obu stronach własnego samochodu. Na filmach tego typu zrobi ktoś wielki majątek. Póki co w naszych autach odbywają się sceny jednego aktora. Zazwyczaj bez publiczności własnej. Patrząc na zjawisko z boku, odnieść można wrażenie, iż nie ma nikogo w Polsce bardziej wkurzonego niż – kierowcy. Słowami tego nie oddasz. Trochę widać to po tym co wyczyniają na naszych drogach biedne, Bogu winne ducha – pojazdy. Trochę widać – za szybą – tych spienionych. Ale każdy, kto zrozumiał, że umie już jeździć samochodem lub wie, jak to robić /99,99% posiadaczy prawa jazdy i ok.70% reszty/ sam zauważył, że gdzie, jak gdzie, ale w samochodzie nerwy puszczają człowiekowi najbardziej. Jest więc problem, jak sobie z tym radzić? Jaki jest KLUCZ DO LEPSZEGO świata kierowcy – bez tego […]

Fetysz czasu za kółkiem



Przyczynek do dyskusji o tym, jak dzisiaj pisać felieton? Na przykładzie syndromu OJ TAM –OJ TAM Spawa pozornie prosta jest, wręcz banalna. Co się stało? Otóż na jednej z grup poetyckich, których teraz w sieci jest sporo – ogłoszono konkurs na wiersz. Podano warunki. Uczestnicy przesłali woje prace, a jury – w osobie założyciela grupy – ogłosiło wyniki. Okazało się wówczas, że nagrodzony wiersz nie spełniał wymogów konkursu. Inne spełniały, ale nie wygrały. Twórcy podnieśli larum. Odpowiedź jury, była krótka: „OJ TAM, OJ TAM”. Opowieści to jednak nie koniec, gdyż jedna z uczestniczek zażądała wprost wyjaśnienia dlaczego zmieniono w trakcie trwania konkursu reguły oceny tekstów. W efekcie pojawił się ze strony jurora stosunkowo obszerny komentarz, którego sens sprowadzał się do zarzutu podstawionego uczestniczce, że robi widły z igły, widzi problem tam, gdzie go nie ma, psuje atmosferę w zespole i że w sumie nie wiadomo o co jej chodzi i […]

Lekceważą Cię? Sprawdź – jaki jest głębszy mechanizm tego zjawiska


21
Spawa pozornie prosta jest, wręcz banalna. Co się stało? Otóż na jednej z grup poetyckich, których teraz w sieci jest sporo – ogłoszono konkurs na wiersz. Podano warunki. Uczestnicy przesłali woje prace, a jury – w osobie założyciela grupy – ogłosiło wyniki. Okazało się wówczas, że nagrodzony wiersz nie spełniał wymogów konkursu. Inne spełniały, ale nie wygrały. Twórcy podnieśli larum. Odpowiedź jury, była krótka: „OJ TAM, OJ TAM”. Opowieści to jednak nie koniec, gdyż jedna z uczestniczek zażądała wprost wyjaśnienia dlaczego zmieniono w trakcie trwania konkursu reguły oceny tekstów. W efekcie pojawił się ze strony jurora stosunkowo obszerny komentarz, którego sens sprowadzał się do zarzutu podstawionego uczestniczce, że robi widły z igły, widzi problem tam, gdzie go nie ma, psuje atmosferę w zespole i że w sumie nie wiadomo o co jej chodzi i kto za tym wszystkim stoi. Był też w komentarzu wątek merytoryczny odwołujący się do tego, że […]

Tadeusz Wojewódzki, Syndrom OJ TAM, OJ TAM